Mój tato jest niedźwiedziem

dzika-jablon867a

Nie ma wcale tak dużo książek o ojcach i tatusiach, chociaż parę znamy i lubimy. Do tej ojcowskiej kolekcji dołączamy dziś pozycję z Wydawnictwa Adamada Mój tato jest niedźwiedziem. To lekka i przyjemna książka dla młodszych przedszkolaków ukazująca relacje między synkiem i jego tatą w formie przypominającej prostą wyliczankę. Każda rozkładówka przedstawia tatę-niedźwiedzia wykonującego zwyczajne niedźwiedzie czynności bądź opisuje jego wygląd. Dowiadujemy się po kolei, że ma wielkie łapy, jest duży i okrągły, ma miękkie futro i lubi się czochrać. Zakończenie jest pełne ciepła i miłości!

Autorka Nicola Connelly postawiła na niewielką ilość tekstu, w sam raz dla trzylatka, który dzięki temu łatwo zapamięta najważniejszy przekaz. Duża czcionka i krótkie zdania są wyraziste jak tropy na świeżym śniegu, a w bieli literkom towarzyszą delikatne ilustracje Annie White. Nie ma w tych akwarelowych obrazkach zbyt wielu barw, stąd stonowana kolorystyka sprawia, że podróż z niedźwiedziem jest jak senna wędrówka. Duża dawka humoru utrzyma jednak uwagę dziecka na sympatycznym bohaterze, a być może zachęci nawet je do zabawy z rodzicem w naśladowanie zachowań misia. To bardzo fajna propozycja na wspólnie spędzony czas 🙂

dzika-jablon867b dzika-jablon867c dzika-jablon867d dzika-jablon867e

Mój tato jest niedźwiedziem
tekst: Nicola Connelly
ilustracje: Annie White
Wydawnictwo Adamada
oprawa: twarda
wiek: 3+
cena: 24,90 zł

Gry i zabawy z dawnych lat

dzika-jablon866pp

Wielkie wybetonowane podwórko wśród kamienic. Rząd garaży, zaraz obok przejście do śmietnika, potem tajemniczy gołębnik na dachu bez opiekuna ptaków. Jedno drzewo – rozłożysty kasztanowiec. Brama i wyjście na ulicę, jak tunel, w który dorośli zabronili się zanurzać pod groźbą kary. Tętniąca samochodami ulica i tak nikogo nie interesowała, bo życie bandy toczyło się na podwórku. Trzepak, to było nasze centrum dowodzenia, nasza baza, szkoła przetrwania, stałe miejsce spotkań, nasz wykop, nasz pudelek i fejsbuk. Gdy zadarliśmy głowy do góry, mieliśmy całe niebo dla siebie. I czas, mnóstwo czasu! Kapsle, rejs w kałuży, jesienne kasztany, zwisy i plotki na trzepaku, ziemniak, dwa ognie, piłka parzy, łapane-klaskane, ciuciubabka, skakanka, klasy, pikuty…

dzika-jablon866w

***
Pamiętam duży park odwiedzany codziennie po szkole. Razem z dzieciakami zachodziliśmy na plac zabaw otoczony drzewami, rzucaliśmy plecaki na ziemię i pędziliśmy na drabinki. Gdzieś obok starsi panowie grali w szachy na parkowych stolikach w kratkę, pani Waga siedziała w budce z wagą i wydawała maleńkie druczki z datą i liczbą kilogramów, w pobliskiej kawiarni powoli dopijano kawę, przy głównej drodze wróżyły Cyganki, fontanny chłodziły czerwcowe powietrze, a my skakaliśmy po drabinkach zwinnie jak małpy, bez dotykania ziemi. Kto spadł na ziemię, odpadał. Królowie parku! Najlepszy, gwarny czas. Berek, baba jaga patrzy, szczur, guma, wojna rysowana patykiem…

dzika-jablon866tu

***
Weekendowe spotkania w podmiejskiej miejscowości pachnącej lasem sosnowym i malinami. Znajomi rodziców, mnóstwo dzieciaków w naszym wieku, w większości dziewczyny. Huśtawka, konie, woda za młodniakiem, i wyjście w las takie zwyczajne, przez furtkę. Podchody, ja jako jedna z młodszych marzyłam, żeby mnie wzięli do drużyny. Chciałam w las, chciałam tropić ślady i strzałki, czytać sekretne wiadomości. Do dziś czuję dreszcz na samo wspomnienie. Podchody wakacyjne w nieco innej odsłonie. Przestrzeń ograniczona i pilnowana pod rodzicielskim okiem, już nie tak dziko, bo w ogrodzie. Entourage za to zwariowany, inspirujący do zabaw z darami ziemi i wykorzystaniem stworzeń mieszkających w liściach. Najohydniejsze wiadomości do przeczytania kryły się pod liściem w starej misce, po którym wędrowały tłuste gąsienice bielinka kapustnika. Nie przeczytasz, nie idziesz dalej bez wskazówki! Zabawy w chowanego i berka, guma grana i skakana aż po uszka, pod warunkiem, że w czeszkach 🙂

dzika-jablon866r

***
Najwcześniejsze wspomnienia z kasztanowo-orzechowego przedszkola niedaleko domu. Magiczne miejsce mojego wczesnego dzieciństwa. Imiona, nazwiska i twarze dzieci zapamiętane do dziś. Kraina wyobraźni bez granic. Opowiadania o diabłach i pierwsze straszenie się nawzajem duchami. Stary mur, na którym naprawdę widzieliśmy dziwne znaki. Ukochane huśtawki i karuzela, na której toczyła się niekończąca się rozmowa, wymiana myśli i opinii. Przejęte, szczęśliwe dzieci. Mam chusteczkę haftowaną, jaworowi ludzie, anse kabanse flore, fanty, papier kamień nożyce, pomidor, stary niedźwiedź, chodzi lisek koło drogi, ojciec Wirgiliusz, piekło-niebo, gąski gąski do domu!

dzika-jablon866rr

dzika-jablon866ssdzika-jablon866rrrdzika-jablon866s

Książka Gry i zabawy z dawnych lat jest podróżą w czasie dla kogoś z roczników 70-tych tak jak ja. Dla mnie okazała się wzruszającym przeżyciem. Uśmiech nie schodził mi z twarzy, gdy wertowałam kartki, a starsza córka nie mogla się nadziwić, że pamiętam i znam te wszystkie zabawy. Można tłumaczyć dzieciom, że nie mieliśmy telefonów komórkowych, komputera ani internetu, ale tak naprawdę kto nie przeżył tamtej dziecięcej wolności bez technologii i wszędobylskich oczu rodziców, ten nie poczuje o czym mowa.

Książka z Naszej Księgarni jest po prostu wspaniała. Radosna i pełna życia. Róg obfitości w temacie pomysłów na zabawy. Idealna dla zakochanych we własnych wspomnieniach sentymentalnych dorosłych. Pokaźna kolekcja ponad pięćdziesieciu inspiracji dla współczesnych dzieciaków, które mogą z niej czerpać garściami, zapominając na chwilę o zdobyczach i ograniczeniach cywilizacji, oddając się bardziej naturze. Opuścić swoje ciasne pokoje pełne prac domowych i wyskoczyć z planów lekcji wypełnionych zajęciami dodatkowymi. Zejść bliżej ziemi, poczuć pod nogami podwórko, trawę, błękit nieba. Być w zabawie, którą nie zarządza żaden dorosły moderator, animator czy koordynator. W zabawie, w której jest się wolnym dzieckiem, dzikim, samostanowiącym o sobie, budującym relacje z równieśnikami, szukającym własnego miejsca w grupie, uczącym się współdziałania, gdy kształtują się podwaliny charakteru i późniejszego spojrzenia na świat.

dzika-jablon866ttdzika-jablon866uw

Katarzyna Piętka skrzętnie zebrała, a ilustratorka Agata Raczyńska zabawnie i lekko narysowała pomysły na gry i zabawy. Ocalone od zapomnienia, bedą żyć własnym życiem, jeśli tylko my dorośli ukażemy dzieciom ich wielki potencjał. Wystarczy drzewo do wspinania, wspólna przestrzeń gdzieś pomiędzy blokami, kawałek chodnika i kolorowa kreda, patyk, kamień, piłka. Niby niewiele. Autorka odwołuje się do własnych wspomnień, do zabaw ludowych z charakterystycznym motywem korowodu i koła, przywołuje zabawy plenerowe i te postrzegane jako niebezpieczne (z użyciem noża czy szkła). Efektem jej pracy jest pochwała wolnej, nieskrępowanej zabawy, apoteoza i afirmacja dzieciństwa pozbawionego ścisłej kontroli i troski rodziców typowej dla dzisiejszych czasów. Zgadzam się. Dajmy dzieciom święty spokój!

dzika-jablon866p

Gry i zabawy z dawnych lat
tekst: Katarzyna Piętka
ilustracje: Agata Raczyńska
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 6+
cena okładkowa: 36,90 zł

Bajka o wojnie

dzika-jablon866jj

Wojna to konflikt i niezgoda. Wojna to też imię dziewczynki, córki wojskowego. Uwielbia swego tatę, nie kocha matki i zazdrości małemu braciszkowi, że zostanie kiedyś dzielnym żołnierzem. Gdy tata wyjeżdża po nowe medale za walkę w dalekich krajach, w kraju Wojny życie powoli zmienia się w koszmar. Bomby, pożary, głód, który doskwiera tak bardzo, że sen miesza się z rzeczywistością. Aż pewnego ranka nadlatuje samolot siejący zniszczenie i wywraca życie dziewczynki do góry nogami.

Być może wojna rodzi się w tajemniczych okolicznościach myśli i silnych uczuć. Całkiem możliwe, że wojna zaczyna się od słów cicho pomyślanych albo wypowiedzianych na głos. Od pragnienia, aby komuś stało się coś złego. Wojna jest też wtedy, gdy chce się cofnąć czas, a już na to za późno, gdy wcale nie jest się złym, a jednak poczucie winy nie odpuszcza. Straszny obraz wojny zasypia w pamięci. Nad rzeką puszcza się świetliste lampiony na pamiątkę tych co odeszli. Pokój wówczas ma gorzki i lekko słony smak.

dzika-jablon866jk

Gdyby Bajka o Wojnie z Wydawnictwa Bajka była opowiedziana bez słów, jedynie w ilustracjach Piotra Fąfrowicza, brzmiałaby wystarczająco groźnie i niepokojąco. Minimalistyczne i oszczędne jak plakaty, z wyważonym każdym szczegółem obrazki towarzyszące opowieści autorstwa Joanny Rudniańskiej mówią o wojnie w bardzo sugestywny sposób. Samoloty niczym czarne ptactwo, ciemna noc i sny o prawdziwym głodzie, bomba wypełniająca kartkę jak wielka, budząca lęk czarna kropla, plątanina rąk i nóg, postaci zdeformowanych wybuchem, krew, dym i płomienie…

To wszystko sprawia, że nie jest to zwykła bajka o zwyczajnym dziecku. Na lśniących bielą kartkach tej niepozornej książki maluje się opowieść w ciemnej i poważnej tonacji. Tekstu jest niewiele, słowa – zdecydowane, ostre i konkretne – subtelnie są doprawione azjatycką egzotyką. Mimo że sposób opowiadania jest skrótowy i skondensowany, oddana w nim rzeczywistość dosłownie zwala z nóg, bez owijania w bawełnę. Myślę, że to książka na specjalne okazje. Do osobistego wyczucia kiedy dziecko jest gotowe na tak trudny temat jak wojna.

dzika-jablon866k dzika-jablon866l dzika-jablon866n dzika-jablon866o

Bajka o wojnie
tekst: Joanna Rudniańska
ilustracje: Piotr Fąfrowicz
Wydawnictwo Bajka
oprawa: twarda
wiek:
cena okładkowa: 29,90 zł

Wszyscy ziewają

dzika-jablon866j

Gdybym miała wskazać ulubioną książeczkę mojej półtorarocznej córki ostatnimi czasy, będzie to z pewnością interaktywne dzieło sztuki z okienkami Wszyscy ziewają. Hit nad hity – mówi wyraz jej twarzy i ten błysk w oku, gdy nie wypuszcza jej z rąk, naśladuje moje ziewanie, co brzmi oczywiście komicznie. Kończy i za chwilę zaczyna od początku, niekiedy wkładając kartki w moje dłonie, abym i  ja była trochę bardziej interaktywna. I tak sobie razem ziewamy, oglądając paszcze i buzie, wielkie zębiska i małe, drobne, ostre ząbki, ziewając raz nieśmiało i cichutko, by za chwilę ziewnąć z łoskotem, chrumkaniem i głębokim echem.

Wydawnictwo Adamada robi kawał dobrej roboty, wprowadzając na polski rynek nieznanych szerzej autorów. Tak jest i w przypadku tej książki, gdyż Anita Bijsterbosch, holenderska autorka i ilustratorka książek dla dzieci, gości w Polsce po raz pierwszy. Publikacja jest tak trafiona, że warto teraz czekać na kolejne projekty Anity, które, mam nadzieję, zawitają u nas niedługo dzięki kierunkowi obranemu przez Wydawnictwo Adamada. Chcemy więcej, wiadomo 😉

dzika-jablon866a dzika-jablon866b dzika-jablon866c

Co tu dużo mówić, ta książka dla najmłodszych jest świetna. Ponoć pomaga w zasypianiu. Pełen humoru tekst wydawcy zauroczył mnie całkowicie, więc pozwolę sobie zamieścić fragment: „Książka polecana do czytania przed snem. Bardziej skuteczna niż Aaa, kotki dwa, ciepłe mleko, smoczek, relaksacyjna muzyka, samochodowe przejażdżki po mieście, głaskanie i drapanie razem wzięte.” U nas, co prawda, nie sprawdza się czytanie do zaśnięcia, przeciwnie – córeczka się rozbudza i niebezpiecznie o tej porze ożywia, więc raczej praktykujemy czytanie i ziewanie w dzień.

Pokochałyśmy sympatycznych, śpiących i słaniających się ze zmęczenia bohaterów. Kto idzie spać? Kot, wąż, szop, królik, świnia, krokodyl, hipopotam, lis polarny, żółw. No i dzidziuś z dwiema jedynkami na dole i dwiema na górze. Na koniec sowa-mądra głowa daje znak do wyciszenia się i… po chwili wszyscy śpią 🙂 Ech, jakie to proste! Trochę utopii jednak wcale nie zaszkodzi, a i tak najbardziej liczy się dobra zabawa. Tę macie zagwarantowaną 🙂

dzika-jablon866gdzika-jablon866d dzika-jablon866e dzika-jablon866f

dzika-jablon866idzika-jablon866h

Wszyscy ziewają
tekst i ilustracje: Anita Bijsterbosch
Wydawnictwo Adamada
oprawa: twarda
wiek: 0+
cena: 34,90 zł

Łasuchy, niejadki i kucharze. Trzy książki dla dzieci o gotowaniu i jedzeniu

dzika-jablon865b

Dziś bardzo smakowity wpis – nie zaglądajcie na głodniaka, no, chyba że na własną odpowiedzialność. Dzielę się trzema książkami, na które już od jakiegoś czasu miałam wielki apetyt. Wszystkie są pięknie wydane, traktują o jedzeniu i gotowaniu, inspirują do zabaw w kuchni, a – jak wiadomo – te są najlepsze. Lubię dzieciaki w kuchni, zapraszam je do wspólnych przygód i samodzielnych działań. Trzeba oczywiście trochę potem teren okiełznać i odzyskać ład życia na nowo, ale to jest do zrobienia, w miarę bezboleśnie 😉 Te książki to takie kąski wydawnicze i wspaniała pomoc w otwieraniu dzieciom drzwi do krainy smaków, eksperymentów i pysznej zabawy 🙂

Kuchnia Łakomej Pandy

Dla najmłodszych nowość z Tashki. Kuchnia Łakomej Pandy jest małą, słodką książeczką, w sam raz do spróbowania zabawy w kuchnię. Na szczęście kartonową. To zaproszenie na przyjęcie u Pandy i przyjaciół. Mini-poradnik, w którym maluch krok po kroku przechodzi przez wszystkie etapy sztuki kulinarnej, począwszy od pierwszej fantazji i burczenia w brzuchu, przez zaglądanie do książki kucharskiej, ugniatanie ciasta i wylizywanie miski, aż po pomruki zadowolenia po uczcie spełnionych łasuchów. Końcowe ilustracje przypominają atmosferę sycącej błogości 🙂

dzika-jablon865c

Utrzymana w pastelowej, ciepłej kolorystyce, zdobiona rysunkami owoców, przypraw i deserów, książeczka budzi wielką sympatię. Sprawdziłam jej kuszące działanie na młodszej córce. Są dni, gdy nie wypuszcza jej z ręki, zatrzymując się na ulubionych ilustracjach. Choć zazwyczaj woli bardziej kontrastowe obrazki, to i tak znajduje tu detal, który akurat przykuje jej uwagę na dłużej.

dzika-jablon865e dzika-jablon865f

Łakoma Panda i jej przyjaciele to sympatyczna ekipa skora do żartów i zabawy w kuchnię. Nie tylko pokazują dzieciom jak gotować, ale serwują przy okazji słówka i wyrażenia z języków obcych. Przyjemne łączy się z pożytecznym. Można przeglądać książeczkę, wcinać ciastko i powtarzać za dorosłym kuchenne zwroty także po angielsku, francusku i hiszpańsku. Dla smaku! Dla zabawy!

dzika-jablon865g

Zmysły zostały pobudzone. Pomysły same przychodzą do głowy. Gdy Twój dwulatek obejrzy już książeczkę po raz dziesiąty, pobiegnij za wyobraźnią tytułowej Pandy i przejdź do dalszych działań w kuchni. Rozmawiajcie o gotowaniu i jedzeniu. Oglądajcie sobie produkty. Zajrzyjcie do lodówki. Pobawcie się we wspólne gotowanie. W końcu przepis jest narysowany na kuchennym stole naszej bohaterki, a że miarki brak? Nie bądźmy tacy drobiazgowi, improwizujmy! Zabawy sensoryczne w kuchni to przecież naturalny etap rozwoju każdego dziecka. Może porysujecie w mące, zagnieciecie kulę z masy solnej albo upieczecie szybkie ciasteczka maślane? Ta niepozorna książeczka daje pole do kuchennych popisów. Cieknie ślinka na samą myśl o apetycznych inspiracjach…

dzika-jablon865h

Wielkie gotowanie na ulicy Czereśniowej

Przepiękna książka w każdym calu. Nie można się od niej oderwać. Porządne wydanie, słuszny format, niezapomniane ilustracje i moc pomysłów na kuchenną miłość. Wielkie gotowanie trwa nieustająco przez cztery pory roku, a mieszkańcy ulicy Czereśniowej nie tylko żyją swoimi sprawami i zabawami, ale także jedzą, jak każdy z nas. I chętnie dzielą się swoimi inspiracjami, odkryciami, ulubionymi potrawami, przepisami, ciekawostkami… Zdradzę Wam pewien sekret. Nie wiem jak to się stało, że do tej pory nie poznałam tych bardzo znanych i ukochanych przez dzieciaki książek o ulicy Czereśniowej. Przy drugiej córce na pewno to nadrobię. Całe szczęście, że starszej wpadła w ręce książka o gotowaniu i to był strzał w dziesiątkę. Każdy w niej znajdzie coś dla siebie!

dzika-jablon865i

Dla mnie to książka nie tylko o gotowaniu i przygotowaniu pysznych potraw. To książka o harmonii. Harmonii świata i połączonego z nim człowieka, który szanuje przyrodę, poznaje ją i świadomie korzysta z jej darów. Podział na cztery pory roku fantastycznie zatrzymuje upływ czasu i kieruje naszą uwagę na dostępność roślin, bogactwo natury i możliwości jej wykorzystania wiosną, latem, jesienią czy zimą. W tej opowieści jest miejsce na przepisy i eksperymenty w kuchni, na zakochanie się w smakach, przygotowanie samego siebie zanim się wejdzie do kuchni, zbieranie ziół i wiosenne sałatki, wrażenia zapachowe, sadzenie na wiosnę, ozdoby świąteczne, letnie marmolady i jesienne przetwory, ciekawostki o potrawach z innych krajów i kultur, poznanie rodzajów makaronów, grzybobranie, wegetarianizm, herbatę własnej roboty oraz mnóstwo cennych wskazówek i porad. Raj dla zaciekawionych, początkujących kucharzy 🙂

Ekstra dodatki to przepisy na cukry smakowe, szablony do posypki na ulubioną kawę cappuccino, pomysł na własną książkę kucharską, niezbędne informacje o miarach i wagach. Same konkrety w miłej oprawie graficznej, podane lekko i zachęcająco. Mój ulubiony motyw to czarny kruk pomykający na kartach książki z tajnymi podpowiedziami co gdzie znaleźć i do której strony przekartkować 🙂

dzika-jablon865k

W ogóle obecność zwierzaków – kotów Feliksa i Ryski, psów Psikusa i Tuptusia, a także szopa pracza, wiewiórki, wszędobylskiego jeża i wielu innych stworzeń – wspaniale dopełnia kuchennych rewolucji przeprowadzanych przez mieszkańców ulicy Czereśniowej. Dzięki nim ta opowieść wydaje się pełna, a przez to bardzo sympatyczna i wesoła. To jest jedna z tych czarodziejskich książek, których łatwo się nie wypuszcza z ręki, z którą człowiek się zżywa. Moim zdaniem, Wielkie gotowanie wydane przez Dwie Siostry to absolutne must-read i must-have 🙂

dzika-jablon865kk dzika-jablon865l dzika-jablon865ll dzika-jablon865m dzika-jablon865n dzika-jablon865o dzika-jablon865op

Gratka dla małego niejadka

Pozostawmy na chwilę łasuchy i kucharzy na boku, i pochylmy się nad niejadkami. Oto debiutancka książka Emilii Dziubak, która niesamowicie otwiera kuchenną wyobraźnię, przyciąga wzrok, nie tylko młodszych i starszych czytelników, ale też jurorów przyznających ważne nagrody. Wyróżniona w 50. edycji Konkursu na Najpiękniejszą Książkę Roku w 2010 roku. Uznana za jedną ze 100 najpiękniejszych książek świata w 4 edycji Konkursu CJ Picture Book Awards w Korei. Wydana przez Wydawnictwo Albus publikacja to zaproszenie do apetycznej, porywającej i niezwykłej podróży, z której nigdy nie wraca się już takim samym człowiekiem. Dogłębne doznania, pierwszorzędny humor rysunkowy i talent malarski uwidoczniony w portretach warzyw, owoców i ciastek sprawiają, że można się zakochać w tej książce od pierwszego spróbowania i ugotowania.

Poświęcona jedzeniu, Gratka wprowadza małego jadka i niejadka w temat witamin, zachęca wywiadem przeprowadzonym z Marchewką przez Liść Laurowy oraz poszukiwaniem i przeglądem najważniejszych witamin. Proste przekąski do ogarnięcia przez najmłodszych, przeplecione obrazkami do pokolorowania, mini-występ Ogórkowe prawo jazdy, okraszony smakowitymi przepisami na pożywne zupy… Już mi burczy w brzuchu… A za chwilę przechodzimy do dań głównych i deserów. Nawet pierogi wydają się bajecznie proste do zrobienia, a desery to istne Malutkie Cudeńka do pałaszowania.

dzika-jablon865pp dzika-jablon865r dzika-jablon865s dzika-jablon865ss dzika-jablon865t dzika-jablon865u

Każdy przepis jest sztuką samą w sobie – podążając za scenariuszem, wspomagając się obrazkami pełnymi zabawnych bohaterów, mamy stuprocentową szansę, że damy radę, przepis nas nie zaskoczy, a efekt będzie wyśmienity. Tak opowiedzianej i namalowanej historii ulegnie nawet niejadek? Mam nadzieję. Nawet jeśli nie zje wszystkiego z talerza, przeżyje chwile dobrej zabawy, będzie śmiał się w głos na widok pestki arbuza powracającej do domu, robaka, którego trzeba wygonić z kapuścianego labiryntu, rozleniwionej marchewki spoczywającej w talerzu zupy niczym w jacuzzi… A może nawet zachęci się na tyle, że przejmie kuchenne stery i popróbuje trochę własnych sił w przygotowaniu posiłków?

Wizualna perełka Emilii Dziubak czeka na schrupanie. Nie dajcie się długo kusić 🙂 Dobra, zgłodniałam, lecę do kuchni! Która książka najbardziej do Was przemawia?

dzika-jablon865w dzika-jablon865x

Kuchnia Łakomej Pandy
tekst: Moss Papers i Tashka
ilustracje: Jaga Słowińska
Wydawnictwo Tashka
oprawa: kartonowa
wiek: 2+
cena okładkowa: 24,50 zł

Wielkie gotowanie na ulicy Czereśniowej
tekst: Rotraut Susanne Berner
ilustracje: Dagmar von Cramm
Wydawnictwo Dwie Siostry
oprawa: twarda
wiek: 6+
cena okładkowa: 42 zł

Gratka dla małego niejadka
autor: Emilia Dziubak
Wydawnicwto Albus
oprawa: twarda
wiek: 3+
cena: 45 zł

Przygody Wilka

dzika-jablon864a

Bardzo podobają mi się książki, które odczarowują wizerunek wilka. Pokazują, że w bajkach i opowiadaniach dla dzieci wilk nie jest taki straszny jak go malują. Niedawno poznałam Wilka, towarzysza Niebieskiej Kapturki, który okazał się fajnym kumplem zakochanym w modzie i wybiegu, a teraz w naszym domu próbuje się zadomowić Wilk z nieco szalonej serii dla 3-latków, na którą składa się aktualnie już sześć części. Nie tylko zaczynamy przygodę z sympatycznym, choć niepozbieranym życiowo Wilkiem, ale także z Wydawnictwem Adamada, które obdarowuje swych najmłodszych i trochę starszych czytelników pięknymi i mądrymi książkami. W kontakcie z takimi skarbami jesteśmy wszystkie trzy bardzo podekscytowane. Zaczynamy od dobrego Wilka 🙂

dzika-jablon864c

dzika-jablon864d

Kim jest nasz bohater? Wilkiem, który smuci się na swój własny widok. Nie czuje się dobrze w czerni, więc próbuje to zmienić. Przez cały tydzień sprawdza czy mu do twarzy w różnych kolorach, ale w wyniku barwnych eksperymentów nie czuje się sobą! Co dzień przegląda się w lustrze i załamuje łapy. Róż, zieleń, pomarańcz… wcale mu nie pasują takie radykalne zmiany. Nawet tarzanie się w błocie z prosiakami nie pomaga. Tyle prób, wysiłku włożonego w kreację nowego wizerunku, poszukiwań prawdziwego siebie doprowadzi na koniec Wilka do odkrycia, że warto mimo wszystko być autentycznym. Udawanie kogoś kim się nie jest nie przynosi szczęścia ani nie daje powodu do dumy.

dzika-jablon864f

dzika-jablon864b

Druga opowiastka wprowadza znacznie radośniejszy nastrój – Wilk szykuje urodzinowe przyjęcie. Zaproszeni przyjaciele nie podzielają jednak jego entuzjazmu, a jedynie częstują go wymówkami. Okazuje się, że nikt nie może tego dnia przybyć, bo wszyscy są strasznie zajęci albo umówieni. Wściekły i rozczarowany Wilk wyraża emocje na samotnym spacerze. Gdy odkorkowuje napotkaną na drodze tajemniczą butelkę, jego życie odmienia się o 180 stopni. Przedziwne podróże w niespotykane rejony wszechświata budzą w nim jednak tęsknotę za przyjaciółmi.

Czy spełniające się życzenia mogą Wilka zmęczyć? O tak, ma ich już serdecznie dość! Z ulgą oddycha, gdy znajduje się znów w znajomym lesie. We własnym domu nie zazna jednak spokoju, bo czeka go jeszcze jedna – urodzinowa – niespodzianka. Domyślacie się jaka? Grono dobrych przyjaciół to źródło wielkiej siły, wzruszenia i radości. Z nimi smakuje każda przygoda.

dzika-jablon864g dzika-jablon864h dzika-jablon864i

Już tylko te dwie wspomniane książeczki ukazują bohatera potraktowanego z wielkim humorem. Wilk nie ze wszystkim sobie radzi przepisowo, nie jest bohaterem doskonałym w każdym calu, wręcz przeciwnie, dostrzegając jego niedociągnięcia czy lęki, łatwiej możemy go zaakceptować. Zwykły, normalny gość, pełen emocji jak każdy z nas. Ta postać buduje fajny przekaz dla trzylatków, które dopiero zaczynają sobie układać swoje małe i duże sprawy. Powoli organizują się w świecie, mając już pierwsze bardziej świadome wnioski i obserwacje, zadając mnóstwo pytań i próbując zrozumieć to co je otacza. Wilk-przyjaciel wyciąga pomocną łapę. To ktoś, kto trochę rozjaśni dzieciom zawiłości życia, zaczynając od najbliższego otoczenia i, co ważne, bez dydaktyzmu i zbędnych morałów.

Wesoło tu. Seria jest obiecująca. Wyrazisty i autentyczny bohater z pomysłem na siebie zachęca najmłodszych odbiorców do zawarcia bliższej znajomości. Przekaz pełen życia i humoru podany w przyjemnej, barwnej oprawie. Rozśmiesza i inspiruje.

No to przybijamy piątkę Wilkowi, a Wy?

dzika-jablon864j

seria Przygody Wilka
O Wilku, który chciał zmienić kolor
O Wilku, który obchodził urodziny
O Wilku, który bał się własnego cienia
O Wilku, który trafił do Baśniowego Lasu
O Wilku, który chciał się zakochać

O Wilku, który podróżował po świecie
tekst: Orianne Lallemand
ilustracje: Éléonore Thuillier
Wydawnictwo: Adamada
oprawa: twarda
wiek: 3+
cena: 24,90 zł