Nikoli Kucharskiej świat w obrazkach

Podwójna przyjemność, podwójna zabawa i jeszcze więcej dobrego humoru! Dzięki nietuzinkowemu rysunkowemu spojrzeniu na świat jednej z naszych ulubionych ilustratorek mamy szansę wykonać dwa skoki. Wskoczyć wprost do świata mitologii greckiej i zaprzyjaźnić się z najsławniejszymi bohaterami starożytnych opowieści, a zaraz potem wskoczyć do niezwyczajnego atlasu zwierząt i zaznać wielu przygód. Obie książki smakowite. Fantastycznie wydane przez Naszą Księgarnię. Idealne dla dzieci głodnych wiedzy podanej z dala od rutyny i schematów.

Jak to działa? Zwierzęta, Nikola Kucharska, Nasza Księgarnia

Klara, Karol i dziadek Ignacy tworzą barwną trójkę. Wszyscy kochają zwierzęta – dziewczynka w przyszłości chciałaby wykonywać zawód połączony z jej zoologiczną pasją, a starszy pan stara się nadążyć za jej pytaniami i zainspirować ją wiedzą w rysunkach. W czterech częściach Klara i Karol poznają ciekawostki z życia zwierząt domowych, wiejskich, parkowych i leśnych. Dziadek jest dumny ze swych ciekawskich wnuków. Za każdym razem wprowadza nas do kolejnej części pełna urokliwego nieładu rozkładówka. Wkoło pełno zwierząt w terrariach, klatkach, akwariach i na łóżku. Wytęż wzrok i zacznij się bawić wiedzą!

Hitem rysunkowym i merytorycznym tej książki są niespotykane rysunki przedstawiające „przekroje” zwierząt. O dziwo, efekty nie są makabryczne, lecz zabawne. Wywołują ciepły uśmiech, a nawet dziki rechot. I chęć zgłębiania tematu. Rysunki umieszczone są na papierze w kratkę sugerującym trochę szkolny zeszyt w klimacie szybkich notatek i luźnych zapisków. Strzałki i stylizowane na odręczne pismo napisy podkreślają przekaz. Daleko mu jednak do szkolności. Dziadek Ignacy już zadba o to, by dzieci podążyły za wielką fascynacją i dały się uwieść obrazkowej zoologii. Ciężko wprost oderwać wzrok od przezabawnie sportretowanych zwierząt, którym zaglądamy do brzuszków i łebków, by poznać ich tajemnice życia.

Połączenie stylistyki komiksu i edukacji nieco przypomina mi słynne już dokonania na tym polu Tomka Samojlika. To dobry trop. Jestem pewna, że lekki, komiksowy i żartobliwy styl rysunku Nikoli Kucharskiej zaczaruje proces uczenia się i sprawi, że pochłanianie wiedzy w obrazkach stanie się tak przyjaznym i otwierającym doświadczeniem, że dzieciaki nie będą miały dość, a artystka będzie musiała pędzić do pracowni tworzyć kolejne części niezwykłego kompendium.

Mity greckie dla dzieci w obrazkach, Nikola Kucharska, Nasza Księgarnia

Jeśli o mnie chodzi, Mity greckie porwały całkowicie moją wyobraźnię. Starsza córka, od niedawna miłośniczka mitologii starożytnej Grecji, też wpadła po uszy. Fantastycznie skonfrontowała swoją wiedzę zdobytą z dwutomowej pozycji także wydanej przez Naszą Księgarnię z rysunkową wersją tych samych opowieści. A fakt, że sama jest rysowniczką, dodawał głębszego smaku lekturze i podkręcił jej zainteresowanie książką Nikoli Kucharskiej.

Jedynym minusem jest w moim odczuciu słaba czytelność wstępu wprowadzającego poszczególnych bohaterów książki. Bloki tekstu niby napisane od ręki ciężko przeczytać. Odręczny font lepiej sprawdza się za to w komiksowych dymkach. Cała reszta jest obłędna! Zamknąć mit w zgrabnej, skondensowanej, a na dodatek intrygującej i zabawnej formie to prawdziwe wyzwanie. Od kiedy jednak zorientowałam się nad czym pracuje autorka, byłam całkowicie spokojna, że nowa książka będzie hitem. Ciekawe jak zmiana formy transformuje proces uczenia – mówię to jako wzrokowiec. Zapamiętuję w obrazkach, uwielbiam mapy myśli i notatki wizualne oraz wszelkie modne ostatnio sketch-notki czy graphic recording. Tu mamy takie rozłożony na kilka historii całokartonowy fascynujący zapis graficzny, prawdziwy popis skrótu fomry, treści i wyobraźni.

Kogo spotkamy w książce? Pierwszych bogów od stworzenia świata: Gaję, Uranosa, tytanów, Kronosa i Zeusa. Poznajemy cały Olimp i zerkamy do Hadesu. Prometeusz ratuje ludzkość, zdobywając ogień. Kora i Demeter ustanawiają nowy porządek, Pandora rozpętuje poważny konflikt, Dedal z Ikarem szykują się do lotu, a Herakles pracuje w pocie czoła. Do dwunastu razy sztuka!

Świetna kolorystyka współgra z czytelnym przekazem. Każda rozkładówka ukazuje się w odrębnej gamie barwnej, bohaterowie są wyraziści, akcja dość czytelna. Aby czytelnik się nie pogubił na starożytnej mapie przygód, autorka oznacza sceny numerami, co pozwala uniknąć zagubienia w szczegółowych kompozycjach i dialogach. Największy atut Mitów to humor! Koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Bierzcie i śmiejcie się. Dzieciaki gotowe na przygodę z kulturą Grecji pokochają ją od pierwszego wejrzenia 🙂

Jak to działa? Zwierzęta
autor: Nikola Kucharska
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: twarda / całokartonowa
wiek: 6+
cena okładkowa: 29,90 zł

Mity greckie dla dzieci w obrazkach
autor: Nikola Kucharska
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: twarda / całokartonowa
wiek: 6+
cena okładkowa: 29,90 zł

Historycznie. Jadwiga kontra Jagiełło

dzika-jablon893oo

Napiszę w zasadzie o najnowszej części zatytułowanej Jadwiga kontra Jagiełło, ale przy okazji przypomnę też całą serię Grażyny Bąkiewicz, bo to dobra rzecz. Wyobraź sobie, że Twoje dziecko zaczyna zadawać pytania o historię Polski, królów, bitwy, chce wiedzieć więcej, choć daleko jeszcze do pierwszych szkolnych lekcji historii…

Możecie jeździć w Polskę, zwiedzać zamki i inne ekscytujące miejsca związane z naszą historią. Może przyjdzie Ci do głowy pomysł, aby zacząć przeglądać poważniejsze książki, które nie są już bajkami czy picturebookami, szukać treści dostosowanych dla starszaków, przekopywać się przez internet w poszukiwaniu atrakcyjnych filmików i animacji. Okazuje się, że wtedy właśnie bardzo może przydać Wam się seria książek Ale historia… z Naszej Księgarni, która po części odpowiada na wszystkie te potrzeby. Pisałam już o królu Kazimierzu, pora na pierwszych Jagiellonów.

dzika-jablon893op

Co my tu mamy? Powieść dla dzieci 7+ połączona sprytnie z komiksem w interesujących dla dziecka proporcjach – ilustracji jest tu prawie tyle samo co tekstu. Obrazkowa historia jest szkicowa, lekka, nie przytłacza odbiorcy. Mini-scenki okraszone ciekawostkami z epoki wnoszą wiele dobrego do opowieści i świetnie utrzymują stały poziom zainteresowania. Czytelnik nie zdąży się znudzić, bo akcja jest wartka, a przygody szkolnej paczki przyjaciół (i nie tylko) pod okiem historyka, pana Cebuli, całkiem zakręcone.

Wszystko bierze się stąd, że lekcje historii są alternatywne w porównaniu z tymi, które znamy i pamiętamy ze szkolnej ławy. Jesteśmy bowiem w szkole przyszłości, gdzie nauczyciel wysyła uczniów w przeszłość z konkretnym zadaniem do odrobienia. Przypomina ono bardziej zagadkę czy rebus, a dzieciaki zmieniają się na czas lekcji w zdeterminowanych detektywów. Najśmieszniejsze jest to, że wehikułem czasu okazują się właśnie szkolne ławy, które teleportują uczniów w tunelach czasoprzestrzennych do wybranego stulecia. Dzięki tej metodzie mogą chłonąć wiedzę w stu procentach empirycznie i sensualnie. Wszystko dzieje się na ich oczach.

dzika-jablon893pr

Dwa wnioski przychodzą mi do głowy po lekturze trzeciej już części tej odjechanej serii. Warto uruchamiać kreatywność rodzicielską (nie mówiąc już o nauczycielskiej) w zapoznawaniu dzieci z historią, by pokazać im, że ta dziedzina wiedzy może być fascynująca i warta zgłębiania, chociażby dla własnego rozwoju i świadomości kim się jest. Druga sprawa to moje niedowierzanie i wrażenie niespójności w kwestii wizji szkoły. Jeśli w przyszłości szkoły mogłyby wysyłać uczniów w przeszłość dzięki zaawansowanej technologii w wysoko rozwiniętym świecie, to jakim cudem przetrwały tak staroświeckie, tradycyjne elementy rodem z pruskiego szkolnictwa jak ławka, tablica i kreda? Szczerze mówiąc, oczekiwałabym bardziej wyszukanych pomysłów na dydaktykę w stylu science-fiction 🙂

Zapraszam Was na przygody Grubego i jego paczki, odwiedziny u Króla Jadwigi i Króla Jagiełły, wizytę na Grunwaldzkich polach i na zamku w Malborku. W poszukiwaniu przepisu na słodycze w zakamarkach piętnastowiecznej kuchni i spiżarki. Oczywiście, bez dwóch zdań, polecam też poprzednie części: Mieszko, ty wikingu! oraz Kazimierzu, skąd ta forsa? Historia na wesoło zostanie w głowie na dłużej!

dzika-jablon893r dzika-jablon893rs dzika-jablon893s dzika-jablon893t

seria Ale historia…
Jadwiga kontra Jagiełło
autor: Grażyna Bąkiewicz
ilustracje: Artur Nowicki
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: broszurowa
wiek: 10-14 lat
cena okładkowa: 26,90 zł

Tropiciele z Saskiej Kępy

dzika-jablon827a

Oto kolejna powieść dla starszaków. Przygodowo-detektywistyczna z Warszawą i historią w tle. A konkretnie – Saską Kępą oraz wojną i powstaniem warszawskim. Książka jest o tyle intrygująca, że wspomniany w historii przedwojenny malarz Wacław Chodkowski był postacią autentyczną, a na dodatek rodziną autorki Tropicieli. Nasza Księgarnia przedstawia dzieciom jeszcze jednego bohatera dla starszaków, z którym tym razem można odkrywać i zgłębiać nie tak odległą historię Polski. Poznajcie Kubę z harcerskiego zastępu Tropicieli!

dzika-jablon827b

Po śmierci dziadka rodzice Kuby przeprowadzają się z Żoliborza na Saską Kępę, do mieszkania po dziadku. Chłopak jest wściekły i wkurzony, bo nie pasują mu nowe plany. Zmiany mają jednak swoją moc i uruchamiają serię fascynujących i coraz bardziej wciągających wydarzeń. Kuba trafia przypadkowo na zbiórkę harcerską, zostaje jednym z Badaczy Przeszłości, spotyka wyjątkową dziewczynę Jagodę i podejmuje się pierwszego zadania – zbadania przeszłości dzielnicy. Tak zaczyna się przygoda, która poprowadzi dzieciaki ku skarbom rodzinnym odkrytym na strychu, romansom znanego malarza i dziejom powstania w 1944 roku.

dzika-jablon827c

dzika-jablon827e

Jest w tej historii czas na przyjaźń i pierwsze, nieśmiało rodzące się uczucie. Na harcerskie zadania, pomoc seniorom i poznawanie mieszkańców Saskiej Kępy. Na tajemnicę, podstęp, rebusy, zagadki, poszukiwania i zabawę w detektywów. Na poznawanie historii własnej rodziny i topografii jednej z warszawskich dzielnic. Przede wszystkim zaś – na przygodę!

A jak się ma ten gatunkowy wątek do przeszłości? Najfajniejsi bohaterowie z czasów młodości mojego pokolenia tropili tajemnice w zdecydowanie męskim gronie, bez telefonów komórkowych i Play Station. We współczesnych powieściach przygodowych dla dzieci jest na szczęście coraz więcej dziewczyn – wyrazistych bohaterek – oraz wszechobecna technologia. Tak zwany język młodzieżowy też próbuje doganiać rzeczywistość, ewentualnie młody czytelnik nadrabia braki, dociekając: Mama, a co to znaczy zarypisty?

Niech czytają dzieciaki, a Wy z nimi czytajcie, i niech Wam się przypomną z dawien dawna przygody Marka Piegusa, chłopaki z Klubu Włóczykijów i szatany z siódmej klasy 🙂

dzika-jablon827d

dzika-jablon827f

dzika-jablon827g

Tropciele
tekst: Małgorzata Karolina Piekarska
ilustracje: Agnieszka Świętek
wydawnictwo Nasza Księgarnia
cena okładkowa 29,90 pln

Lapbook o Gruzji / Dziecko na warsztat 3

dzika-jablon815r

W styczniowym odcinku Dziecka na warsztat zajmowaliśmy się geografią. Wszystko zaczęło się od reklamy Gruzji i niezapomnianej energii wolności!

Pokochałyśmy z Milo Gruzję przez taniec. Nasza podróż w projekcie musiała więc odbyć się w tę stronę, prosto nad Morze Czarne.

Od dawna przymierzałam się do lapbooka i wreszcie trafiła się fajna okazja, aby spróbować co to takiego. Rozmawiałyśmy z Milo co mogłoby się znaleźć w takiej książce, jakie tematy i informacje by ją interesowały. Wymieniła: taniec, przyroda, mapy. Był więc już jakiś w miarę wyrazisty trop. Zaczęło się gromadzenie materiałów i projektowanie poszczególnych części książeczki.

dzika-jablon815a

Nasz pierwszy lapbook nie jest wypasiony ani doskonały, jest pierwszym podejściem, sprawdzaniem terenu, wprawką jedynie. Tworzony trochę intuicyjnie. Mógłby zyskać jeszcze tu i ówdzie. Mam wrażenie, że nie został w pełni ukończony, bo pierwotny entuzjazm gdzieś po drodze zniknął. Zabrakło wytrwałości, by pociągnąć parę wątków… Cieszę się jednak, że podjęłyśmy wyzwanie. Oto co powstało!

dzika-jablon815h

Tancerz pochodzi z materiałów na stronie Edukacji Międzykulturowej. Zdjęcia przyrody i architektury ogólnie z internetu.

dzika-jablon815e

Zwierzęta z Kaukazu znalazły miejsce w podręcznej, kolorowej książeczce harmonijkowej.

dzika-jablon815g

Grupa komentatorów i narratorów-przewodników oprowadza po zakamarkach lapbooka. Czasem przekazuje istotne informacje, innym razem zaś nabija się z różnych poważnych spraw.

dzika-jablon815b

Część przyrodnicza. Morze, góry, mapa gruzińskich parków narodowych. Wielka piątka ptaków kaukaskich.

dzika-jablon815c

dzika-jablon815f

Interesująca postać – królowa Tamar. Jedna z największych władczyń świata. To za jej rządów Gruzja przeżywała złoty wiek. Nazywana Królem Królów i Królową Królowych.

Zabawa w określanie postaci za pomocą cech – ćwiczymy rozumienie i wyciąganie wniosków.

dzika-jablon815l

dzika-jablon815n

dzika-jablon815i

dzika-jablon815j

dzika-jablon815k

Mapy, informacje i ciekawostki. Dzięki tańcom poznałyśmy stroje, nie udało się jednak pociągnąć wątku kulinarnego.

dzika-jablon815m

dzika-jablon815o

Lapbook nie został ukończony, ale mam nadzieję, że kolejny będzie fajną przygodą. W końcu praktyka czyni mistrza. A kto się zastanawiał nad tym czy warto z lapbookiem spróbować, to powiem tylko, że warto 🙂

dzika-jablon815p

Koniecznie odwiedźcie pozostałe blogi 🙂

Saga o ryjówce, czyli komiks przeznaczenia / Przygody z książką 2

dzika-jablon782a

Saga o ryjówceRyjówka Przeznaczenia, Norka Zagłady i Powrót Rzęsorka – stała się naszym przeznaczeniem 🙂

Pamiętam jak kilka miesięcy temu cała nasza trójka tarzała się ze śmiechu, odnajdując tak wiele w tak niepozornym temacie. Ostatni raz spotkałam ryjówki w Bieszczadach gdzieś na krańcu świata; minęło dziesięć lat, i proszę, ktoś przywołał te stworzenia za sprawą komiksu!

Pamiętam jak niemal wyrywaliśmy sobie poszczególne części z rąk, a Norkę pożyczyliśmy od dobrze zaopatrzonych znajomych. Saga do dziś jest książką specjalną i zajmuje uprzywilejowane miejsce w pokoju Milo. Najczęściej jest pod ręką na szafce koło łóżka, czasem jednak bywa zamykana na tajemny klucz, z nieznanych nam powodów ukryta jak cenny skarb 😉

– Milo, za co lubisz komiksy o ryjówkach?

– Za mnóstwo rzeczy!! Na przykład za to…

  • że ryjówki zbierają się na wyprawę i Dobrzyk, główny bohater, nie wie co z tego wyniknie, że spotka przeznaczenie! I że będzie fajnie 🙂
  • że ryjówki mają śmieszna imiona: Dobrzyk, Śmiłka, Żywia…
  • że Sorek przypomina Gandalfa z Hobbita i Władcy Pierścieni, a Fiodor mistrza Oogwaya z filmu Kung Fu Panda
  • że w trzeciej części jest mapa!
  • że Dobrzyk wszystkim pomaga
  • że mają fajne przygody
  • że komiks jest bardzo śmieszny!
  • że dowiedziałam się co to jest ‚pleń’

dzika-jablon782b

Oto kilka próbek stylu autora – Tomasza Samojlika.

dzika-jablon782d

dzika-jablon782g

dzika-jablon782e

dzika-jablon782f

Warsztaty z marchewką

W międzyczasie Milo zdobyła podpis autora w swojej książce. Uczestniczyła też w warsztatach komiksowych z Tomkiem Samojlikiem w księgarni Badet w Warszawie. Dowiedziała się, że surowa marchewka może inspirować i wpływać na wyobraźnię początkujących komiksiarzy tak jak w przypadku autora Sagi. Chrupiąc marchew, wymyślała bohatera swojego komiksu według wskazówek mistrza:

– Małpka płetwonurek dokonuje przełomu ekologicznego w basenie. Jej koleżanki mówiły, że małpy tylko łażą po drzewach – takie jest ich życie, że do góry nogami zrywają trzy banany na raz. A okazało się, że Małpka była stworzona do czegoś więcej!

dzika-jablon782h

dzika-jablon782i

Twórcza kopia

Tydzień temu Milo odkryła ‚kopiowanie’. Rysuje obrazki innych autorów, patrząc na nie. Co mi się podoba, że prócz rozwijania spostrzegawczości w tej obserwacji, pozostaje twórcza i zaskakująca. Rysuje bohaterów Samojlika i używa ich do tworzenia własnych scenek, np. zabawa w berka. W jej rysunkach – nowa faza – pojawiły się więc całkiem naturalnie postacie o cechach ryjówek, ale o tym wątku napiszę w innym poście…

ryjowki-berek

Liściomapa

Wielką atrakcją dla Milo i doskonałym uzupełnieniem komiksu jest rozkładana mapa z oznaczonymi wszystkimi miejscami, do których wiodła wędrówka bohaterów.

Słowotwórstwo nazw geograficznych w tej krainie zainspirowało nas do zabaw w tworzenie własnych nazw niezwykłych miejsc.

Mapa zachęciła Milo do wytyczenia szlaku na bazie komiksowych przygód i odegrania ulubionych fragmentów komiksu za pomocą figurek zwierząt. W przedstawieniu wymieszały się one z improwizowanymi, autorskimi wątkami Milo, a do kultowych już tekstów z trylogii spontanicznie dołączały nowe, wymyślane przez nas na bieżąco!

Bór Głuchego Dzięcioła. Konar Koszmarów. Pień Śpiącej Koszatki. Obóz Norki Zagłady… Odwiedźcie te miejsca koniecznie… Może to Wasze przeznaczenie 😉

dzika-jablon783j

dzika-jablon783k

dzika-jablon783n

dzika-jablon783o

dzika-jablon783p

Komiksów Tomasza Samojlika jest więcej. Nakład Norki Zagłady wyczerpany, więc oczekujemy wznowienia. Tak samo czekamy z niecierpliwością na Zimę ryjówek, już zapowiedzianą przez autora. Liczyłam na to, że na trylogii się nie skończy 😉

A tymczasem zakupiłyśmy jeszcze (w temacie Puszczy Białowieskiej):

  • Ostatni żubr
  • Bartnik Ignat i skarb puszczy

Wiadomo już dokąd Milo zapragnęła się wybrać? Do Puszczy Białowieskiej oczywiście!

dzika-jablon782c

Zapraszam na blogi innych uczestniczek projektu 🙂

Print

Zabawy otwarte, zabawy drewniane

dzika-jablon757h

Dziś w Radiu Bajka wspomniałam o zabawach otwartych i budowaniu małych światów przy okazji zakrętek od butelek, a ten wpis czekał już w kolejce od paru dni… Więc tematycznie mi się połączyło, to puszczam wątek w świat i zachęcam do własnych eksploracji w Waszych domach!

Zabawy drewniane. Nie że drętwe, nie, wręcz przeciwnie: wciągające, otwarte, stale rozwijające się, o zmiennych strukturach i kierunkach. Niczym nieograniczone i pełne wyobraźni. Zależne od iskry inspiracji, ulotnego kontekstu czy aktualnych zainteresowań. Jestem fanką zabaw otwartych, stąd pieję w zachwycie! Uwielbiam też – a raczej moje dziecko – wszelkiej maści „moduły” czyli klocki, bądź inne elementy, z których można tworzyć bez końca.

dzika-jablon757a

Znacie miasta, które wyrastają w kilka godzin, a nie można ich wyburzyć przez wiele dni? Światy, które kiełkują niewinnie gdzieś w kącie pokoju dziecinnego, po czym, niepostrzeżenie (na przykład, gdy wyskoczysz zająć się obiadem albo poskładać stos ubrań), rozrastają się, pochłaniają przestrzeń, anektują sypialnię rodziców albo zyskują niespotykane ekspresowe połączenie z salonem? Przedmieścia i prowincje tych struktur można czasem napotkać w łazience koło pralki? Na pewno to znacie 😉

dzika-jablon757b

Podstawa to dużo różnorodnych elementów, z których dziecko może budować, a które zyskują przecież coraz to inny status i funkcję. To jest akurat płynne, umowne, elastyczne. Zakrętka może być samotną wyspą czy łódką, kilka zakrętek już całym archipelagiem. Dziecko skacze z pomysłu w pomysł bez skrępowania, tam, gdzie go skojarzenia poniosą…Rodzicowi pozostaje czasem tylko trwać w osłupieniu czy zachwycie, albo po prostu… dołączyć!

dzika-jablon757c

Mamy figurki/kołeczki/ludziki drewniane (około 40 sztuk – wierzcie mi, to wcale nie jest dużo!), o które często pytacie w mailach lub komentarzach. Do kupienia w internecie tutaj. Wciąż jeszcze nie stały się ludzikami-flagami do zabawy w państwa świata (w tym celu je zakupiłam), choć w międzyczasie przeobrażały się niczym aktorzy ukazujący swoje różne twarze. I o to chodzi.

Sześciany kolorowe i w kolorze naturalnym z Kabum. Miały już wiele wcieleń i zastosowań!

dzika-jablon757d

Korki w dużych ilościach. Plus materiały naturalne: patyczki, szyszki, gałązki, plastry drzew i kawałki kory.

dzika-jablon732c

dzika-jablon731c

dzika-jablon757e

dzika-jablon757f

Kostki starego domina też dają radę. Kości do gry, te stare, pożółkłe i te nowe, kolorowe, z Tigera.

dzika-jablon757g

dzika-jablon757ll

Drewniane i metalowe gałki do drzwi. Drewniane prostopadłościany, które znalazłam po latach – pozostałości z projektu. Kolorowe liczmany, kwiatki dziergane na szydełku. Co kto lubi, co kto ma pod ręką, co się kryje w zakamarkach każdego domu. Zwyczajnie. Bez wielkich inwestycji. Wszystko się może przydać. Też tak macie?

dzika-jablon709p

Plastikowe transparentne krążki z Educarium, szkiełka w ramkach z Kabum. Dobre do wody, do mąki, do zabaw na podświetlanym stole. Masa zastosowań!

Kule szklane.

dzika-jablon709o

Mozaika Goki, także z Kabum, na początku była po prostu mozaiką. Po czym, w warsztacie o Ameryce Południowej, posłużyła Milo do wybrukowania placu w Machu Picchu, stworzenia sieci dróg Inków w Andach oraz tarasów uprawnych dla kukurydzy na stokach gór…

dzika-jablon757i

dzika-jablon757k

dzika-jablon757l

Co dzieciaki budują? Labirynty. Systemy ścieżek i dróg, tory przeszkód. Mosty na rzece. Mury miejskie i zagrodzenia. Ku przygodzie!

dzika-jablon757kk

dzika-jablon757kkk

Życzę Waszym dzieciom wielu nowych wspaniałych światów 🙂

Zapraszam do dzielenia się.

Machu Picchu, kipu i konkwista / Dziecko na warsztat

dzika-jablon755a

– Mama, naucz mnie o wielkich wojnach!

Masz ci los! A tu warsztat czeka, konkretne motywy: Ameryka Południowa, święta… Jak to ogarnąć? Jak podążać za nowymi zainteresowaniami córki, a jednocześnie nie wypisać się z Dziecka na Warsztat 😉 Postanowiłam więc jeszcze nie opuszczać drużyny DnW, choć w tej edycji jakoś wyjątkowo żmudnie pracuje mi się „na temat” z Milo, i trochę zignorować wytyczne. Ameryka Południowa i wielka wojna… Idealnie się składa… to będzie konkwista!

– Córcia, chcesz o podboju Imperium Inków?
– Tak.
– Ok. No to jedziemy!

Nocne niebo nad Machu Picchu

Każdy kto tu zagląda wie, że u nas budowanie małych światów (small world play) cieszy się niegasnącym zainteresowaniem. Swego czasu była i Antarktyda, i zimowe królestwo, kosmosy i obce planety, i wiele innych kreacji. Tym razem hasło brzmiało Machu Picchu! Najpierw sfałdowały się góry Andy i powstał odpowiedni krajobraz, rzeka Urubamba, most i drogi górskie zbudowane z kamieni na podobieństwo sieci dróg stworzonej w królestwie Inków. Byłyśmy już po wstępnych rozmowach i oglądaniu obrazków ukazujących historię podboju, a karty właśnie się robiły… Milo nie zapomniała nawet o uprawach na schodkowych tarasach 😉

dzika-jablon755c

Przyszedł czas na budowę kamiennego miasta. Przydały się wszystkie sześciany, kostki domina, drewniane figurki, a nawet kolorowe elementy mozaiki z Kabum. Drogi zostały wybrukowane, mury ustawione – tradycyjnie – bez zaprawy, miasto podzielono na część publiczną (plac z choinką), sady (okrągłe kształty) oraz kwatery prywatne, czyli domostwa. Istotnym elementem był dostępny dla wszystkich skład żywności oraz skarbiec, jak na Inków przystało.

dzika-jablon755d

Do miasta Machu Picchu prowadziła wielka brama…

dzika-jablon755b

… przed bramą pięknie brukowany plac…

dzika-jablon755e

Pilnie strzeżony skarbiec pełen złota i drogich kamieni.

dzika-jablon755f

Po opuszczeniu Machu Picchu w niewyjaśnionych okolicznościach, miasto zajęły zwierzęta. Osiedliły się w domach, stworzyły wspólnotę, której szefował wilk. Tutaj wyruszają na wycieczkę w góry…

dzika-jablon755g

dzika-jablon755h

Zapada noc nad Machu Picchu…

Zabawa cieszyła się takim zainteresowaniem Milo, że nie dało się „złożyć” miasta, które zajęło łóżko córki, przez 4 dni. Z radością wskakiwała co noc do łóżka rodziców 🙂

Jaki mały świat następny? Meksyk? Czy będą kolejne wielkie wojny czy w międzyczasie pojawi się nowy wątek? Zobaczymy. To zawsze jest przygoda z wyobraźnią.

machu-picchu1

Kipu / Opowiadanie historii

Na blejtramie rozpięłyśmy sznurki i kolorowe taśmy, a na nich zawisły w krótkim czasie supełkowe opowieści. W tym roku Milo poznała jeden przykład tajemniczego pisma obrazkowego, nad którym głowią się uczeni… Był to Dysk z Fajstos. Przy okazji wycieczki do Grecji w ramach projektu bajkowego Milo wykonała własny dysk i stworzyła inskrypcję przy użyciu nieznanego pisma. Teraz miała okazję poznać pismo węzełkowe Inków, które służyło do zapisywania informacji o liczebności mieszkańców, ilości jedzenia w składach żywności, wysokości podatków. Nasze kipu składało się nie tylko z supełków – włączyłyśmy w proces tworzenia zapisu różne elementy: fragmenty słomek, skuwki od mazaków, kawałki taśmy kolorowej, kwiatki szydełkowe, filcowe śnieżynki, spinacze, a nawet szyszki. Taki tam podręczny repertuar 🙂

Każdy taki zwis sznurkowy to odrębna opowieść. Plącząc supły, zmieniłyśmy się bowiem w opowiadaczki historii…

dzika-jablon755i

dzika-jablon755j

Tu zapisana jest opowieść o zimie…

dzika-jablon755k

Karty „Imperium Inków”

Za namową córki zrobiłam zestaw kart o historii państwa Inków i hiszpańskim podboju tej części Ameryki Południowej przez Franciszka Pizarro. Nie są to karty do lekcji trójstopniowej typowe dla metody Montessori, lecz nimi inspirowane. Zmodyfikowałam pomysł w ten sposób, że każdej karcie z obrazkiem i podpisem towarzyszy karta z tekstem, która w kilku zdaniach przedstawia daną postać, miejsce czy zdarzenie. Dziecko zainteresowane tematem pozna więc historię konkwisty, dzieje Imperium Inków i wodza Atahualpy, drogę Pizarra do sławy i bogactw, a także architekturę, rolnictwo, religię Inków, czy hodowane przez nich zwierzęta i uprawiane rośliny. Historia, geografia, sztuka i życie codzienne Inków oraz współczesnych Peruwiańczyków (Indian Ajmara i Keczua). W odpowiednim skrócie oczywiście 😉

Milo opanowała już nazwy Wyspa Słońca, Machu Picchu, Andy, rzeka Urubamba, nazwisko jednego z najokrutniejszych konkwistadorów z Hiszpanii budzi jej wyraźną antypatię, a historię Inków kwituje współczującym: Biedni Indianie!

Cieszę się, że karty ewoluują u nas naturalnie. Gdy widzę, że Milo coś wyraźnie interesuje, pytam czy chce nowy komplet. Karty bardzo pomagały jej w nauce czytania pojedynczych słów, teraz jest gotowa na dłuższy opis obrazka zamiast dopasowywania podpisu. Sama sięga po wiedzę, która w danym momencie jest jej potrzebna. W zgodzie z potrzebami… Przy okazji sama przypomniałam sobie sporo informacji!

dzika-jablon755l

dzika-jablon755m

dzika-jablon755n

logoDnW-2edycja3

Zapraszam na blogi pozostałych uczestniczek Dziecka na warsztat. Mnóstwo inspiracji!

Muzeum wchodzi do domu / Dziecko na warsztat

dzika-jablon741t

Październik w projekcie Dziecko na warsztat to przystanek w Polsce, aby – na dobry początek ekscytującej wyprawy – przyjrzeć się wybitnej Polce lub Polakowi. Tym razem autorka bloga Projekt Londyn 2014 zaprasza nas do „chwalenia swego”, czyli poznawania kraju poprzez wyjątkową osobę. Tak się złożyło, że nasze warsztaty polegały głównie na przemierzaniu miasta i odwiedzaniu różnych fajnych miejsc związanych z ciekawymi postaciami. Relacja ma zatem charakter mozaiki wspomnień – z bogactwem wrażeń, pytań, odkryć i emocji… Złota polska jesień minęła intensywnie. Niektóre poznane postacie pozostały w pamięci na dłużej, a nawet wprowadziły się do naszego domu 🙂

Jan Pieńkowski / Ilustrator

dzika-jablon741l

Warsztaty rodzinne w Zachęcie stały się zaproszeniem do poznania osoby i twórczości polskiego ilustratora Jana Pieńkowskiego, a kanwą opowieści artysty i jego przyjaciela Davida Walsera była niedawno wydana w Polsce książka Baśnie polskie. Pieńkowski był jednym z pionierów ilustracji przestrzennej, dziś – znany i wydawany na całym świecie – słynie z intrygujących wycinankowych ilustracji. Kto chętny dowiedzieć się więcej, zapraszam do przeczytania wywiadu z artystą. Tymczasem dzieciaki tworzyły ilustracje – Milo rysowała grotę porośniętą tęczową trawą z ukrytym jedzeniem na zimę, a ja wycinałam rodzinę płomiennych wilków, mieszkańców groty ze spiżarką 😉 Na koniec pan Jan złożył autograf na rysunku Milo. Absolutnie wyjątkowym bonusem było spotkanie z Anią, autorką bloga Ach! Co za blog, i jej córką!

dzika-jablon741m

dzika-jablon742l

Pola Gojawiczyńska / Pisarka

dzika-jablon741n

Spacerując po Starówce, nie sposób nie natknąć się co krok na tablice upamiętniające wybitne postacie zamieszkujące pod danym adresem. Podczas jednej z tras wiodących ulicą Brzozową, jeszcze zanim wspięliśmy się Kamiennymi Schodkami i skręciliśmy w stronę Barbakanu, zatrzymaliśmy się na chwilę pod domem Poli Gojawiczyńskiej, jednej z moich ulubionych pisarek wieku młodzieńczego. Zdarzyło mi się nawet ilustrować w szkole książkę grafikami z linorytu jej drugą słynną powieść Rajska jabłoń, choć to jednak Dziewczęta z Nowolipek skradły w przeszłości moje serce. Pisarka napisała tę powieść, mieszkając przed wojną w mijanym przez nas domu. Historia dotyczy dziewczyn znacznie starszych od Milo, więc nie mogłam za bardzo wciągnąć jej w perypetie przyjaciółek u progu życia i świata stojącego przed nimi otworem, niedługo przed wybuchem wojny. Na Milo zrobiło wrażenie ugniatanie kapusty nogami odzianymi w białe gacie w wykonaniu Kwiryny, jednej z bohaterek (scena z filmu). Zaznaczyła nawet na mapie te nogi w zielonej kapuście 😉

dzika-jablon741p

dzika-jablon741o

Maria Skłodowska-Curie / Naukowiec

dzika-jablon741r

Zmęczenie materiału i opór materii w czasie spaceru nie pozwoliły wgryźć się w temat zapodany na froncie domu narodzin Marii Skłodowskiej-Curie w postaci dość ohydnego muralu (bobas ściskający probówkę, z której wydobywają się promieniotwórcze pierwiastki…?!). Nie udało się zainteresować Milo tą postacią, ale z pewnością warto powrócić do tematu, np. promieniowania…

Fryderyk Chopin / Kompozytor

dzika-jablon741u

Wycieczka do Muzeum Chopina z lekką nutą rozczarowania. Pełni wyobrażeń na temat nowoczesności, interaktywności, świetności ekspozycji otwartej ledwie 4 lata temu, wyruszyliśmy na spotkanie z wyjątkowym miejscem i wyjątkową postacią. Ekscytacja jednak dość szybko opadała w miarę zwiedzania czarnych, ciemnych sal, a Milo zaczęła domagać się tak szumnie zapowiadanych atrakcji, aż w końcu zezłościła się, że oprócz jednej sali z przestarzałymi już ekranami dotykowymi i animacjami nie ma nic więcej dla dzieci w jej wieku. Musieliśmy się więc ewakuować!

Chociaż zbiory Muzeum są bogate i miejscami interaktywne (Milo najbardziej lubiła aktywować kartą różne ekrany bądź panele z muzyką), a wielkie wrażenie robi samo ulokowanie współczesnej ekspozycji w przepięknym, starym pałacu, to nie mogliśmy się otrząsnąć z przygnębienia w jakie wpędziła nas ta smutna wycieczka. Niejeden dorosły (a na pewno fan Chopina) byłby usatysfakcjonowany wizytą i przeżyciami, lecz rodzic z dzieckiem już niekoniecznie. Jak wiadomo, historia Polski ciężką była (rozbiory, zabory i powstania), klimat też nie lekki (suchoty, gruźlica i błoto), to i ekspozycja pewnie dlatego zanurzona w mrokach, punktowo rozświetlona, a już w pokoju śmierci obrazującym umieranie Chopina, gdzie zwiedzający z trudem się mieszczą, spacerując niczym w czarnym grobowcu – z puklem włosów kompozytora i odlaną dłonią – mieliśmy już dość. Nie wspomnę o pięciolatce. Trochę żałuję wielkiego potencjału tego miejsca. Urządzono je zdecydowanie zbyt poważnie, a utkany z kolorowych taśm fortepian witający gości tuż przy wejściu to jedyny tak optymistyczny akcent. Mało… Więcej by się chciało 😉

Nie będziemy się jednak zrażać, bo zamierzamy zapisać się na warsztaty muzyczne w Muzeum Chopina, jako że Milo zainteresowała się ostatnio grą na pianinie. Można więc powiedzieć, że ma szansę spróbować tego, co bliskie było Chopinowi.

dzika-jablon741w

dzika-jablon741x

dzika-jablon741yy

dzika-jablon741y

dzika-jablon741yyy

dzika-jablon741z

W takich kapsułkach można posłuchać w spokoju utworów Chopina.

dzika-jablon741zz

Aktywacja! Interakcja!

Edward Krasiński / Artysta konceptualny

dzika-jablon742a

W ramach właśnie trwającego festiwalu sztuki Warszawa w budowie można odwiedzić niezwykłe miejsce, jakim jest mieszkanie po nieżyjącym już interesującym artyście, Edwardzie Krasińskim, zamieszkiwanym jeszcze wcześniej przez malarza Henryka Stażewskiego. Obecnie pod opieką Instytutu Awangardy i córki Krasińskiego. Mieszkanie na ostatnim piętrze wysokiego bloku w okolicy Placu Bankowego kusi nie tylko zapierającym dech w piersiach rozległym widokiem Warszawy, ale przede wszystkim śladami bytności jego ostatniego mieszkańca, który wraz z upływem lat przekształcał je w żywą galerię. Kiedy odszedł, wszystko pozostało na swoim miejscu w nietkniętej formie. Zwiedzanie takiej przestrzeni było niesamowitym, a zarazem krępującym doświadczeniem wejścia w czyjeś życie, tak dosłownie.

Edward Krasiński jest znany jako artysta niebieskiego paska, który anektował w ten sposób przestrzeń nie tylko swego domu, ale i wielu galerii i muzeów na świecie. Słynął też ze swoich żartobliwych interwencji w przestrzeni, rzeźb, artystycznych akcji i sytuacji… Milo była zaintrygowana tą podupadającą przestrzenią, wnętrzami pełnymi niespodzianek. Śmiała się jej buzia na widok sztucznych myszy „wędrujących” tu i ówdzie, wszędobylskiego paska, rozbitych skorupek jajka, dziwnych kostek pokrytych zdjęciami zwisających z sufitu… Pan Edzio musiał być w jej odczuciu bardzo zabawną postacią żyjącą w śmiesznym domu 😉

dzika-jablon742b

dzika-jablon742c

dzika-jablon742d

dzika-jablon742e

dzika-jablon742f

dzika-jablon742g

dzika-jablon742i

dzika-jablon742h

Muzeum wchodzi do domu

W domu, gdy pył podróży już opadł i zostały wypite gorące herbaty z malinami, próbowaliśmy pociągnąć parę wątków. Nie było łatwo tym razem, bo panuje ostatnio klimat buntu wobec moich propozycji. Liczy się tylko czytanie książek, reszta spraw może się schować! Wątków i dalszego ciągu więc niewiele i dość luźno potraktowane.

1. Zabawy z Chopinem

dzika-jablon741g

Odkryłyśmy fajną stronę o Chopinie dla dzieci – są tam gry i zabawy typu ‚odkryj różnice’, puzzle, dzięki którym można się nauczyć jakie instrumenty tworzą orkiestrę (poziom trudniejszy oznacza odgadywanie na podstawie dźwięków poszczególnych instrumentów), kolorowanki do druku, wycinanki.

2. Muzeum w słoiku

dzika-jablon741a

Linnea z książki wysłała kiedyś w świat butelkę z wiadomością, która dopłynęła do innych dzieci. Milo spreparowała słoik do zadania specjalnego, który stał się z jednej strony pamiątką po wszystkich naszych jesiennych wycieczkach, a z drugiej małym, domowym muzeum pełnym uratowanych przed wyrzuceniem do śmieci eksponatów. Na ściankach dużego słoika naklejone fragmenty ulotek i map przypominają nasze trasy. W środku wylądowało pióro (Chopin musiał czymś zapisywać te nuty), maleńkie zwoje z nutkami zaznaczonymi przez Milo na pięciolinii, mapa Starówki z domem Poli Gojawiczyńskiej zwinięta w tajemniczy rulon, kolorowe koraliki, bilety z Centrum Interpretacji Zabytku i spektaklu w teatrze, karty do aktywacji ekranów z Muzeum Chopina i – oczywiście – z pół kilo brokatu!! Jak w magicznej kuli! Milo postanowiła, że albo pośle słoik wodami Bałtyku, aby trafił w ręce innych dzieci, albo zakopie go w ziemi. Jeszcze nie postanowione 🙂

dzika-jablon741b

dzika-jablon741c

dzika-jablon741d

dzika-jablon741f

3. Interwencja w łazience

dzika-jablon741h

Nie, nie chodzi o awarię rur i wizytę hydraulika, lecz szybką akcję artystyczną zainspirowaną zabawną sztuką w mieszkaniu Edzia Krasińskiego. Milo odkryła, że ma takie same taśmy klejące w domu i pochwyciła nożyczki. Skierowałam ją do łazienki, bo zrywanie z kafelków abstrakcyjnej kompozycji z pasków wydało mi się do przyjęcia. Pamiętając o myszach w domu Krasińskiego, zaprosiła do łazienki Gryzka. Na razie nie możemy zrywać taśmy – nasza toaleta jest żywym dziełem sztuki 🙂

dzika-jablon741i

dzika-jablon741j

dzika-jablon742k

dzika-jablon741k

dzika-jablon742j

dzika-jablon741e
logoDnW-2edycja3

Mam nadzieję, że moje dziecko dzięki tym kilku spotkaniom odkryło, że fajnie jest żyć z pasją 🙂
Zapraszam na blogi pozostałych uczestniczek Dziecka na warsztat. Mnóstwo inspiracji!

Za miesiąc Afryka 🙂