9 zabaw bez zabawek dla roczniaka / Dziecko na warsztat 3

dzika-jablon847kk

Czy do zabawy dziecko potrzebuje zaproszenia?
Czy zabawa może zdarzyć się przypadkiem i niechcący?
Czy istnieje zabawa bez zabawek?
Taka zabawa z niczego, z nie-wiadomo-czego, z byle czego. Z tego co pod ręką. To moja ulubiona kategoria – bez przepłacania, za grosze albo bez płacenia w ogóle. Bez kupowania i gromadzenia bardzo drogich zabawek, głośnych i kolorowych, które oferują przyciski i melodyjki w określonym schemacie działania. A taka zabawa z niczego to nawet nie wiadomo, że akurat właśnie się zdarza i że w ogóle jest zabawą. Bo może być akurat śmieceniem, brudzeniem, rozwałką i ogólnym rozmontowaniem rzeczywistości…

Dużo zależy od reakcji rodzica. Czy w działaniu dziecka dostrzeże chaos czy potencjał? Czy skarci czy będzie obserwować? Czy weźmie głęboki oddech, uśmiechnie się i doceni ciekawość dziecka, czy też wkurzy się, że znów czeka sprzątanie i mycie, podczas gdy w planach była chwila odpoczynku 😉 To zależy, prawda?

Na warsztat wzięłam zabawy, które w dużej mierze zdarzyły się mimochodem, gdy dziecko miało radochę, a ja się ledwo co spostrzegłam, że to fajna aktywność na kilka-kilkanaście minut. Najczęściej jak cisza się nieznośnie przedłużała i nie wiadomo było o co chodzi! Niektóre były poprzedzone zaproszeniem w postaci przygotowanych gadżetów, z ciekawością czy propozycja zainteresuje moje dziecko. Malutka jest teraz na etapie wywalania rzeczy z pojemników czy toreb, dlatego takie w większości akcje były odpowiedzią na jej aktualne potrzeby. Po niektórych zabawach niezbędne było małe czyszczenie terenu i potomka. Najważniejsze, że dało się wypić w spokoju kawę 🙂

Kuchenne skarby

Zwykłe przedmioty z szuflady lub szafki kuchennej czynią cuda! Sama przypomniałam sobie, że szuflady były dla mnie w dzieciństwie tajemniczymi wyspami pełnymi skarbów 🙂
Wkładam gadżety do większych pojemników, żeby mała mogła obadać kształty i… wszystko wyrzucić.

dzika-jablon847m

dzika-jablon847l

dzika-jablon847nn

Przechwycone zakupy

Z paczki porwano szampony. Gdy tylko rozpakowałam pudło, cała bateria kolorowych, mieniących się butelek, poszła w ruch. To przecież istne butelki sensoryczne! Dziecko zachwycone. Turlanie, łapanie, podnoszenie, rzucanie, oglądanie pod światło, próbowanie dziąsłem.

dzika-jablon847oo

dzika-jablon847no

dzika-jablon847o

dzika-jablon847pp

Wielka siła w małych rękach

Zanim się spostrzegłam, rolka ręcznika kuchennego została przechwycona. Po chwili pojęłam, że córka fantastycznie ćwiczy małą motorykę, siłując się z papierowymi kwadratami i rozrywając je na strzępy. Z dziką satysfakcją i szelmowskim uśmiechem na twarzy 😉

dzika-jablon847r

dzika-jablon847rr

dzika-jablon847s

dzika-jablon847tt

dzika-jablon847tu

Reklamówka tajemnic

Podobna kategoria zabawy co poprzednio. Po sprzątaniu dokumentów przez tatę, została pod biurkiem torba z podartymi papierami. Córeczka dokonała odkrycia i w tej samej chwili świat stał się jeszcze bardziej fascynujący 🙂 Torba była pełna, więc wyjmowaniu nie było końca. A potem, jak się nie znudzi, można zapakować papierzyska znów do środka i cała zabawa zaczyna się od początku.

dzika-jablon847ww2

dzika-jablon847zz

dzika-jablon847wz

dzika-jablon847wz2

Latające pranie

W wieszaniu prania też jest potencjał. Kotłowanina mokrych ubrań ląduje na sofie, ja poruszam się tanecznym krokiem między łóżkiem a suszarką, a malutka rzuca się na ciuchy. Każdą sztukę chwyta, obraca w dłoniach i ciska na podłogę. Moim zadaniem jest podnieść, strzepnąć i rozwiesić. Ta współpraca może w przyszłości zaowocuje wieszaniem prania przez dziecko, kto wie?

dzika-jablon849f

dzika-jablon849g

Sensoryczna miska

Do michy z niewielką ilością wody wrzucamy tak naprawdę cokolwiek. Ważne, żeby było atrakcyjne, kolorowe, w kilku sztukach, o ciekawej fakturze, splocie, kształcie… Ja wrzuciłam bransoletki, do tego dołożyłam łyżeczki oraz pędzel. Doświadczenia wodne, taplanie, wylewanie (na szczęście mało tej wody!), moczenie pędzla, mieszanie łyżeczką, wyrzucanie bransoletek. Sporo możliwości!

dzika-jablon849c

dzika-jablon849d

dzika-jablon849e

Naturalne farby do zjedzenia

Farby to w rzeczywistości jogurt naturalny w dwóch odsłonach. Mieszanka ze zblendowanymi truskawkami oraz jogurt wymieszany z kurkumą. Czyli farby czerwona i żółtawa 🙂
Dziecko w foteliku, jedzenie na stoliku. Patrzymy co się dzieje… Zaawansowane badania nad konsystencją i smakiem. Eksplorowanie nieskończonych możliwości rozmazania mazi po twarzy, nogach i ścianach. Niestety, trzeba zmywać wszystko, łącznie z dzieckiem.

ika-jablon849a

dzika-jablon849b

Autobus z ludzikami

Pudełko z przegródkami albo forma do muffinek będzie super. Do środka idzie cokolwiek co się zmieści i nadaje się do wywalania. U nas hitem są drewniane kołeczki-ludziki. Wszyscy zajmują miejsca… odliczamy… i jedziemy na wycieczkę! Po drodze wszyscy pasażerowie wypadają z pędzącego autobusu 🙂 Oczywiście ja nie jestem pomysłodawczynią tej zabawy.

dzika-jablon847uw

dzika-jablon847uu

dzika-jablon847ww

Lodowe zabawy

W upalny dzień fajnie sprawdza się zabawa z lodem. Miałam zamrożone dwie miski, więc dałam malutkiej do zabawy razem z pędzelkiem. Wyrzuciła kawały lodu z naczyń, jeździła nimi po podłodze w kuchni, dotykała rączkami i stópkami. Bardzo, bardzo zdziwiona temperaturą 😉

dzika-jablon847x

dzika-jablon847xy

dzika-jablon847zx

To ostatni warsztat w tej edycji. Ostatnia szansa, aby odwiedzić pozostałe uczestniczki i zaczerpnąć świeżych inspiracji 🙂

Zabawy na podwórku i w plenerze / Dziecko na warsztat 3

Lato za pasem. Z tej okazji przygotowałam dla Was zestawienie naszych najfajniejszych zabaw podwórkowych i plenerowych. Plastyczne, muzyczne, matematyczne, przyrodnicze, sensoryczne… Kolorowe, pełne wyobraźni i radosnej zabawy. Mam nadzieję, że uda Wam się znaleźć tu coś dla siebie. Klikając na tytuł nad zdjęciem, przeniesiecie się do posta, w którym znajdziecie bardziej rozbudowany opis wybranej zabawy. Podzielcie się w komentarzach co Wam się spodobało 🙂

Drabina sensoryczna

Każde pole starej drabiny jest wypełnione innymi „materiałami” przyrodniczymi. Szyszki, jabłka, ziemia, gałązki, liście, drobne kamyki. Wspaniała ścieżka do masażu i spacerów 🙂

dzikajablon5422

dzikajablon528

Tor przeszkód

Podwórkowy tor przeszkód z recyklingu. Niepotrzebne deski, plastikowe donice, a nawet stara miska- wszystko się przyda. Zaufajmy wyobraźni dziecka. Intuicja plus improwizacja. Motoryka duża rządzi 🙂

dzikajablon511

dzikajablon513f

Bajkowy teatrzyk plenerowy

Teatr dziecięcy w plenerze? Czemu nie? Wystarczy stara rama, trochę przyrody w tle i ręcznie zrobione lalki-kukiełki. Bohaterowie podniebnego spektaklu mogą powstać z szyszek, guzików, gałązek i gałganków. Bajka niemal sama się opowiada w takich inspirujących warunkach!

dzika-jablon681

dzika-jablon681w

Sudoku plenerowe w 2 wersjach

W wersji stołowej wystarczy rysunek zrobiony kredą. Do gry wykorzystajmy to co mamy akurat pod ręką.W wersji naziemnej, na trawie, gra powstaje z elementów o większych gabarytach. Rozgrywka w słońcu 🙂

dzika-jablon726a

dzika-jablon726g

Układanki na lustrze 2

Poetyckie zabawy z lustrem mogą zaprowadzić nas w krainę liter i cyfr lub zainspirować do swobodnych zabaw z kształtami. Wykorzystałyśmy elementy drewniane, np. kółka od karnisza.

dzika-jablon728c

dzika-jablon728j

Układanki na lustrze

Inna wersja układanek. Metalowe inspiracje z dawnych pudełek z narzędziami. W tle odbicie nieba, przepływające chmury i drzewa pełne liści 🙂

dzika-jablon724b

dzika-jablon724j

Obrazy naturą malowane

Stare prześcieradło podarte na poręczne obrazki plus własnoręcznie sporządzone farby naturalne prosto z ogrodu i z kuchni. Jak widać, malować można nie tylko z tubki i nie tylko pędzlem. Łyżeczka też jest ok 😉

dzika-jablon737

dzika-jablon737h

Sztandary podwórkowe

Najpierw trochę pracy – trzeba ubić kapustę i buraki na sok. Idealny do barwienia materiału na własną podwórkową flagę! Wersja z bibułą, która puszcza swoje soki, też się sprawdzi 🙂

flagi1

flagi10

Kąpiel błotna

Błotne zabawy to klasyka. Nie trzeba specjalnych przygotowań. Ziemia i woda. I dobra pogoda 🙂

dzikajablon405

dzikajablon403

Zbiory i potwory / zabawa matematyczna

Wakacyjna matematyka dla najmłodszych, którzy rozpoczynają przygodę z cyferkami? Rysowane potwory, którym liczymy zęby. Kreda na chodniku, czyli nie tylko gra w klasy!

dzikajablon474

dzikajablon478

Ogród matematyki

Poszukiwania w terenie dla maluchów. Przyporządkowanie ilości szyszek do odpowiedniej cyfry. Kolorowo, ekscytująco, pachnąco. Po prostu sensoryczna matematyka w ogrodzie.

dzikajablon465

dzikajablon467

Polowanie na muchy

Super tekturowa zabawa. Plastyka w przestrzeni. Rysowane muchy lądują w ogrodzie. Wystarczy odrobina sznurka i klamerki od bielizny, aby je pochwycić w sieć.

dzikajablon509

dzikajablon509e

Pajęczyn czar

Skoro o sieciach mowa, macie ochotę pobawić się w pająki? A więc do roboty. Tkamy sznurkowe nici, łapiemy się w pajęczynę, uciekamy, biegamy. Co tylko podpowie wyobraźnia. Hit!

dzikajablon501

dzikajablon507b

Pajęczyn czar 2

Jeszcze więcej sieci! Łapcie taśmę klejącą i pędźcie na podwórko! Kto się złapie i co się przyczepi? Przyrodniczo – trawy, płatki i gałązki. Plastycznie – wycinanki z kolorowego papieru. Do wyboru!

dzikajablon321

dzikajablon342

Robale

Dla małych przyrodników zachęta do zapoznania się z robalami-mieszkańcami podwórka lub ogrodu. W szklanych słoikach dokarmiamy i łapiemy robale do obserwacji. Potem wypuszczamy na wolność, a zabawę i znaleziska opisujemy rysunkami na tekturowych słoikach. Obserwacja przyrody i zabawa plastyczna w jednym 🙂

dzika-jablon735

dzika-jablon735a

Ściana muzyczna

Totalny hit! Zbudujcie własną ścianę muzyczną z dostępnych zasobów. U nas w rolach głównych wystąpił kocioł, tara, blaszki do pieczenia ciasta i mnóstwo nikomu niepotrzebnych staroci. Macie wyrozumiałych sąsiadów? Zaproście znajomych na jedyny w swoim rodzaju koncert muzyki z gatunku „kociokwik” i „jazzgot” 🙂

dzikajablon583

dzikajablon583g

I jak? Coś wpadło Wam w oko?

Podróż na pustynię bez granic / Dziecko na warsztat 3

dzika-jablon834m

A oto nasza podróż bez granic w ramach mocno spóźnionego marcowego odcinka Dziecka na warsztat. Wszystko zaczęło się od starych map. To znaczy nie tak bardzo starych, bo niedawno zrobiła je moja córka, ale w zabawie, którą zainicjowała, zwierzęta odkryły bardzo stare mapy i postanowiły wyruszyć w podróż na pustynię…

W klimatach podróżniczych, z planami wypraw w głowie, Milo rysowała mapy, wytyczała szlaki, wymyślała nieistniejące krainy, które przyjdzie przemierzać jej małym bohaterom. Tak powstał mapownik Mapy. Wyłącznie dla dzikich zwierząt 🙂

dzika-jablon834e

dzika-jablon834f

W tym miesiącu warsztat nie był typowo warsztatowy. Okazał się raczej zabawą otwartą, wijącą się leniwie jak rzeka latem w upalne popołudnie, połyskującą od promieni wciąż zmieniającego się światła. Tak więc u nas zabawa ewoluowała z dnia na dzień, co miało też swoje fajne, dobre strony. Punktem wyjścia były hasła: geografia, podróże, pustynia. Podążając tym tropem, Milo wpadła na pomysł stworzenia wielkiej bezgranicznej pustyni (już się bałam, że chce wysypać piaskiem pół mieszkania) i zorganizowania pasma przygód – przystanków w przeróżnych lokalizacjach. Pustynia na szczęście okazała się szeleszcząco-papierowa, miejscami o spękanej od suszy ziemi…

dzika-jablon834g

dzika-jablon834i

dzika-jablon834j

Przy okazji tak pojemnego tematu jak pustynia zajrzałyśmy do książek i atlasów, przypomnieć sobie bądź poznać garść istotnych faktów. Milo zainteresowała się fauną pustynną. Do zabawy zaprosiła zwierzaki z kolekcji figurek, a ten oto jegomość odgrywał rolę biczogona egipskiego z Afryki Północnej, przewodnika w terenie.

dzika-jablon834a

dzika-jablon834b

Jak pustynia, to oaza. Jak oaza, to fatamorgana. Wydmy, susza, flora i fauna, pogoda. Ludy zamieszkujące pustynię. Trochę przydały nam się znów książki o kontynencie afrykańskim i azjatyckim z bardzo dobrej serii Atlas świata.

dzika-jablon834ll

dzika-jablon834k

Wyprawa dotarła do Fortecy Jaszczurek, w sercu której ukryty był starożytny skarb – Skarabeusz. Były też przygody w Zaklętej Oazie i wyławianie pierścienia, spotkanie z bandą groźnych węży i ucieczka… Wizyta w wiosce Psów oraz wiosce Koni. W końcu wszyscy bezpiecznie dotarli do Wielkiej Świątyni. Zainspirowały nas do jej zbudowania ciągoty recyklingowe na widok pudeł-wypełniaczy paczek, o niespotykanych kształtach… oraz fantastyczna świątynia w opuszczonym w dżungli mieście Angkor w Kambodży!

dzika-jablon834d

dzika-jablon834c

dzika-jablon834n

Rzut z góry na Wielką Świątynię. Mnóstwo zabawy, której towarzyszyły rozmowy na temat religii, funkcji i architektury świątyń. Przekuwane od razu w twórczy czyn – budowy świętego miejsca, do którego ciągną pielgrzymki przez pustynię z całego świata. Z siedmiolatkiem można już ciekawie porozmawiać o religiach, bogach, świętych księgach.

dzika-jablon834o

Wzgórze, a na nim Kamienny Stworek.

dzika-jablon834rr

Rampa trochę przypomina rozwiązania znane ze świątyń-zikkuratów na starożytnym Bliskim Wschodzie. Wszystko to inspirująca tektura z odzysku 🙂

Ciekawe jak następna kraina geograficzne i środowisko naturalne przyjdzie nam tworzyć.

dzika-jablon834p

dzika-jablon834r

Kamienny Stworek obrał wzgórze za swą siedzibę. Okazał się tak wyrazistym bohaterem, że z czasem doczekał się własnych przygód w serii mini-książeczek DIY Przygody Kamiennego Stworka.

dzika-jablon834s

Co działo się u innych uczestniczek projektu? Zajrzyjcie!

Wokół dzieci Słowo mamy ED Montessori Karolowa mama Kreo Team Kreatywnym Okiem Matkopolkowo Bez nudy 360 przygód Bawimy się my 3 Biesy dwa Duśkowy świat Dzika jabłoń Elena po polsku Co robi Robcio Cały świat Karli Jej cały świat Tymoszko Igranie z Tosią Kawa z cukrem Laurowy świat Kreatywnie w domu Gagtki Trzy Gugusiowo Ciekawe dzieci Świat Tomskiego Ohana blog On ona i dzieciaki Nasza przygoda diy My home and my heart Konfabula Uszywki Zuzninkowej mamy Mama na pełen etat Scwytane chwile Dzwoneczkowy raj mamy Ogarniam wszechświat Kreatywna mama Mama Aga, sztuka i dzieciaki Mamuśka 24 Pomieszane z poplątanym Worldschool explorers Nasza edukacja domowa Pomysłowe smyki Z motylem na dłoni Zakręcony belfer Zabawy z Archimedesem Dziecko na warsztat

Podróże do krajów Ciastolandu

dzika-ciasto2

Od kiedy w styczniu ruszyły moje warsztaty plastyczno-sensoryczne dla maluszków, łapię się na tym, że nadzwyczaj często ugniatam ciastolinę o poranku lub późną nocą. Niby dla maluszków, ale Milo jak już ujrzy mnie utytłaną w kolorowej masie, zawsze zażyczy kawałek dla siebie. Nie odmówię przecież. Fascynacja ciastoliną trwa i trwa, a przy okazji powstają coraz to nowe krainy i odległe cele wielkich podróży. Do krajów Ciastolandu!

dzika-ciasto1

Tak więc zupełnie przy okazji odświeżam przepis na najlepszą ciastolinę. Dla mnie najlepszą, bo bez gotowania. Od niedawna bazuję na ulepszonym przepisie, bo dzięki Lidii z bloga Zabawy z N. zastąpiłam zimną wodę gorącą. Wyszło na to, że może być jeszcze lepiej. Oto przepis dla prawdziwych fanów 🙂

SKŁADNIKI
1 szklanka soli
2 szklanki mąki
1,5 szklanki gorącej/wrzącej wody
2 łyżki oliwy z oliwek lub oleju
2 łyżki proszku do pieczenia (opcjonalnie)
brokat (opcjonalnie)
zapach do ciasta (np. waniliowy lub migdałowy)
barwnik spożywczy (np. w proszku)

PRZYGOTOWANIE
Suche składniki wymieszać. Dodać oliwę i zapach. Wlać gorącą wodę, wymieszać i poczekać do ostygnięcia. Wyrobić masę.
Wskazówka – jeśli barwnik jest w proszku, najlepiej dodać go na etapie suchym jeszcze przed oliwą (w tłustej mazi trudniej się rozprowadza).
Można przechowywać w lodówce w szczelnie zamkniętym opakowaniu.

ZIOŁOWA I NATURALNA CIASTOLINA
Zamiast barwników spożywczych dodać suszonych ziół, przypraw (kurkuma, cynamon) lub kakao. Super zapachowo 🙂

WERSJA BROKATOWA
Dla niektórych bez brokatu nie ma prawdziwej ciastoliny!

dzika-ciasto3

Na niebiesko

Na początek powstała tajemnicza skała. Zatarasowane przejście. Skrzynia pełna skarbów. Laserowe włócznie. Sceneria niczym z powieści Juliusza Verne’a.

dzika-jablon821l

dzika-jablon821k

dzika-jablon821i

dzika-jablon821a

dzika-jablon821b

dzika-jablon821m

W czerwieni

Kolejny świat to labirynt w czerwieni. W każdej komnacie skrywał się stwór. Kamienie miały oczy i łypały groźnie. Bohaterowie wyprawy wpadali w pułapki labiryntu jak Minotaur. Wszystko zaczęło się od wielkiej kuli…

dzika-jablon821p

dzika-jablon821c

dzika-jablon821pp

dzika-jablon821e

W pewnym momencie światy połączyły się…

dzika-jablon821d

Ziołowo

Aż pewnego dnia powstał jeszcze inny twór z ziołowej masy solnej. Pachnąca osada o murach wysadzanych ziarnami. Rzut z góry pozwala odczytać ją jak mapę.

Przez wiele dni krainy Milo cieszyły oczy, zajmując całe parapety. Potem naturalnie odeszły. Niedługo pewnie znowu coś ulepimy.

dzika-jablon821pr

dzika-jablon821r

Słone Jeziorko.

dzika-jablon821rr

Jabłoniowy Sad.

dzika-jablon821rrr

dzika-jablon821rs

dzika-jablon821s

dzika-jablon821ss

dzika-jablon821t

dzika-jablon821tt

Wypróbujcie przepis i rozprzestrzeniajcie, bo jest dobry, a ciastolina wspaniała!

Tutaj kilka naszych działań z ciastoliną z poprzednich lat:

dzikajablon617

dzika-jablon768l

dzika-jablon679

kpz28e

Pokoloruj zaginiony ocean

dzika-jablon820j

Gratka dla fanów tysięcy mil podwodnej żeglugi, morskich toni i głębinowych światów, bezbrzeżnych wód pełnych wszelakich żyjątek i tajemnic skrywanych na dnie morza. Tort i wisienka na torcie dla amatorów statków, syren, koników morskich, latarni, skarbów i podwodnych sekretów. Drogi poszukiwaczu przygód, z pewnością znajdziesz tu coś dla siebie. Szykuj się, wskakuj na pokład i, dzierżąc ster, obierz Tobie jedynie wiadomy kierunek. Bądź sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Dobrych wiatrów!

dzika-jablon820f

Nasza Księgarnia poczęstowała nas piękną kolorowanką słynnej już w Polsce Johanny Basford, autorki Zaczarowanego lasu i Tajemnego ogrodu. Trzecia z serii książka-kolorowanka Zaginiony ocean zaprasza do eksplorowania urzekających głębin detalu, poznawania misternych światów pełnych różnorodnych gatunków i dziwnych istot, oraz płynięcia z prądami wyobraźni rysowniczki. Jej biegłość w technikach rysunkowych z użyciem tuszu i atramentu pozwala na przeżycie niezapomnianej podróży.

Co znajdziemy w książce? Delfiny, tańczące ławice ryb, rafy i splecione wodorosty, kolekcje muszli, pałace jak z baśni o córkach króla mórz, mandale z ryb i rozgwiazd, perły, skarby i strzegące ich ośmiornice… Wraki zapomnianych statków, flagi pirackie, klucze i szable – pamiątki morskich bitew. Kwiaty, abstrakcje, meduzy, czaszki uplecione z roślin, kobiety-istoty-mieszkanki mórz, światy jak ze snów, pulsujące nieznanym rytmem… Wszystko to czeka w ciszy na Twój dotyk. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Zaczaruj czerń i biel. Koloruj, ozdabiaj, wytężaj wzrok, szukaj skarbów, wyżywaj się i wypoczywaj, odpływaj i przybywaj, koloruj i rób co chcesz!

dzika-jablon820a

dzika-jablon820g

dzika-jablon820b

dzika-jablon820h

dzika-jablon820c

dzika-jablon820e

dzika-jablon820d

dzika-jablon820i

dzika-jablon820k

tytuł: Zaginiony ocean
autor: Johanna Basford
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
cena okładkowa 24,90 pln

Kwadratowy dzień / Dziecko na warsztat 3

dzika-jablon819h

Jest dzień konia, dzień świstaka… może przydarzyć się też dzień kwadratów, dzień prostokątów, czyli geometria w domu. W lutym w projekcie Dziecko na warsztat rządzi matematyka, a w naszym domu – geometria. Kilka pomysłów na zabawy, które u nas zagościły, pochodzi z cudownego matematycznego bloga MAMAtyka. Wytyczyły nam na najbliższy czas ścieżki działań i poszukiwań z motywem wiodącym w tle, czyli kwadratem.

Zorganizowałyśmy dwie matematyczne wędrówki. Pierwsza w poszukiwaniu kwadratów. Detektyw Milo na tropie. Oko czujne, głowa otwarta na nieoczekiwane odkrycia. Karta do odznaczenia dowodów w dłoni. W drogę!

W ciągu kilkunastu minut okazało się, że kwadratów mniej lub bardziej rzucających się w oczy, czasem jednak ukrytych, ale wciąż wyraźnie opisujących naszą domową rzeczywistość, jest całe mnóstwo. Wystarczy dobrze się rozejrzeć. W każdym pomieszczeniu znalazło się coś kwadratowego. Świetna zabawa 🙂

Na karcie pracy Milo zrobiła mini-rysunki i mini-opisy odnalezionych obiektów. Było też po drodze trochę okazji do dodawania i mnożenia.

dzika-jablon819p

MAMAtyka zainspirowała nas też do zrobienia matematycznego geoboardu. Gdy zobaczyłam geoboard ze starej deski do krojenia, wiedziałam, że u nas też taki powstanie. W kącie stara deska czekała akurat na swój smutny koniec. Zamiast jednak wylądować na śmietniku, trafiła w ręce Taty. I tak ocaliła ją matematyka!

Geoboard jest przestrzenią, w której można odbyć wiele wycieczek. Wszystko zależy od pomysłu, zamiaru, celu. Na początku używałyśmy do naszych odkryć kolorowych gumek recepturek, ale najlepsze okazały się te sławetne, małe, kolorowe gumeczki do robienia bransoletek. Mamy ich w domu mnóstwo, więc teraz przydały się do bardziej konkretnej roboty, a nie tylko w twórczym szale.

dzika-jablon819a

dzika-jablon819b

Rozpoczynamy budowanie kwadratów. Sprawdzamy jak mogą stykać się bokami i rogami. Co to są kąty proste? I dlaczego?

dzika-jablon819c

Sprawdzamy czy kwadrat może być prostokątem, a prostokąt kwadratem. Czy kwadrat może zawierać się w kwadracie? Ta i parę innych zagadek do własnoręcznego sprawdzenia okazało się świetną zabawą pobudzającą ciekawość dziecka i apetyt na więcej.

dzika-jablon819d

Ile kwadratów mieści się w kwadracie? Dodajemy i mnożymy.

dzika-jablon819e

Poznajemy pojęcie przekątnej. Doświadczamy jej. Sprawdzamy ile przekątnych ma kwadrat, czworokąt.

dzika-jablon819f

Figura zmienia wyjściowy kształt. Staje się ośmiobokiem i na dłuższą chwilę przykuwa uwagę Milo. Liczymy przekątne. Przy okazji fajna zabawa kolorami.

dzika-jablon819g

Milo bada różne możliwości…

dzika-jablon819i

Sytuacja się zagęszcza…

dzika-jablon819j

Nie tylko figury. Powstają też inne kształty.

dzika-jablon819k

Mała motoryka level master!

dzika-jablon819m

Niby jeszcze kwadraty, ale to już labirynty…

dzika-jablon819n

dzika-jablon819l

Zabawa w portrety.

dzika-jablon819o

Mam poczucie, że temat zaledwie został liźnięty. Chcemy jeszcze. I to jest dobre w tym naszym skromnym warsztacie, że dziecko naprawdę się zainteresowało, wyraziło chęć kontynuowania, poznawania. Biorę to za dobrą monetę i postanawiam rozwinąć wątek geometryczny. Zabawa w poszukiwanie kwadratów w domu oraz potencjał geoboardu to tylko preludium. Więcej fachowych zadań znajdziecie na wspomnianym wyżej blogu. Zapraszam do odwiedzania innych blogów w projekcie Dziecko na warsztat 🙂

Wokół dzieci Słowo mamy ED Montessori Karolowa mama Kreo Team Kreatywnym Okiem Matkopolkowo Bez nudy 360 przygód Bawimy się my 3 Biesy dwa Duśkowy świat Dzika jabłoń Elena po polsku Co robi Robcio Cały świat Karli Jej cały świat Tymoszko Igranie z Tosią Kawa z cukrem Laurowy świat Kreatywnie w domu Gagtki Trzy Gugusiowo Ciekawe dzieci Świat Tomskiego Ohana blog On ona i dzieciaki Nasza przygoda diy My home and my heart Konfabula Uszywki Zuzninkowej mamy Mama na pełen etat Scwytane chwile Dzwoneczkowy raj mamy Ogarniam wszechświat Kreatywna mama Mama Aga, sztuka i dzieciaki Mamuśka 24 Pomieszane z poplątanym Worldschool explorers Nasza edukacja domowa Pomysłowe smyki Z motylem na dłoni Zakręcony belfer Zabawy z Archimedesem Dziecko na warsztat

Absolutnie fantastyczny dzień labiryntów

dzika-jablon813a

Labirynty działają na wyobraźnię chyba każdemu. Pamiętam wspaniały i wciągający labirynt z drewnianych pali na leśnym placu zabaw w odległych czasoprzestrzeniach mojego dzieciństwa, z którego po prostu nie chciało się wychodzić… ani schodzić. Jedni biegali w środku, inni ganiali się poziom wyżej, stąpając z pala na pal, ryzykując upadek. Co tam upadek, skoro wśród zapachu sosnowych igieł, umorusani w piasku, z burczącym z głodu żołądkiem, szczęśliwi, skakaliśmy niemal w powietrzu, mając w nosie cały świat!

Lata później, inny niepozorny labirynt przypomniał tamten z dziecięcych marzeń i snów. Labirynt na osiedlu Szwoleżerów zaprojektowanym przez architekt Halinę Skibniewską, jako część dużego, społecznego projektu, w którym pamięta się także o potrzebach dzieci.

Milo wciąż buduje labirynty. Był czas, gdy codziennie rysowała sama albo prosiła o rysowanie dla niej dziesiątek labiryntów. Produkowałyśmy fantastyczne struktury niczym w fabryce, z naszej taśmy produkcyjnej wyskakiwały coraz to nowe labirynty z drzew, rzek i strumieni, labirynty pechowe – bez wyjścia, labirynty-pułapki, labirynty inspirowane przeróżnymi światami… Dziecko wciąż chciało więcej, a mi się kończyły pomysły. Z rysunków powstała w międzyczasie Księga Labiryntów. Jednocześnie pojawiały się liczne, zajmujące niekiedy pół mieszkania struktury labiryntowe zbudowane ze wszystkiego co pod ręką…

dzika-jablon757h

– Mama, a są takie książki z labiryntami? – pytała Milo zaciekawiona.
– Na pewno gdzieś są, albo ktoś je właśnie wymyśla! – improwizowałam – Przydałaby się jakaś dobra książka pełna labiryntów…

No i doczekałyśmy się! Jest taka książka. Idealna. Wciągająca. Barwna i ekscytująca. Działa na wyobraźnię. Córka wniebowzięta, bo dokładnie o to jej chodziło. Rzeczywistość dogoniła nasze wyobrażenia i oto mamy w rękach Absolutnie fantastyczne labirynty od wydawnictwa Nasza Księgarnia. I powiem Wam, że tytuł wcale nie jest przesadzony 😉

dzika-jablon813b

Czego tu nie ma dla miłośnika labiryntów! Labirynty-ulice, podziemne korytarze, korytarze szkolne, drogi między parasolkami, kamienie na rzece, dróżki w parku, krainy wodorostów, labirynty ze statków, zwierząt, kraterów… Sto labiryntów! Popatrzcie!

dzika-jablon813c

dzika-jablon813d

dzika-jablon813f

Mniam. Wiecie jak kochamy kosmosy i kosmiczne gry planszowe 😉

dzika-jablon813e

dzika-jablon813h

Czy można w ogóle wydostać się z labiryntu słodyczy?!

dzika-jablon813g

dzika-jablon813k

dzika-jablon813j

Ufoludki w labiryntach księżycowych.

dzika-jablon813i

Absolutnie fantastyczna pozycja. Mnóstwo dróg do przejścia, do zawahania się, do namysłu. Wiele prób i owocnych poszukiwań. A na koniec radość i satysfakcja. Wyobraźnia wyzwolona i… co dalej? No właśnie, spodziewajcie się dalszych ciągów. Kontynuacji na różne sposoby. W przypadku Milo to niekończące się budowle i struktury labiryntowe, do których nie gaśnie miłość pomimo upływu czasu.

100 zakręconych przygód. Zabawa z tą książką jest jak podróż. I na podróż, choć nie tylko, też ją polecam 🙂 A jeśli się wybierzecie, niech będzie to podróż długa, jak mawiał Mistrz.

dzika-jablon813l

dzika-jablon757f

dzika-jablon757kkk

Absolutnie fantastyczne labirynty
tekst: Becky Wilson
ilustracje: Lorna Anderson, Jean Claude, Samantha Meredith, Sophie Rohrbach
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
cena okładkowa 29,90 zł

Bałwanki imienne na okno

dzika-jablon810op

W grudniu bawiły nas bałwanki naokienne, którym nadałyśmy imiona domowniczek, a które właściwie przestały w procesie twórczym, mimo zamierzeń, być bałwankami, i przeobraziły się w dziewczyny zbudowane z kulek 😉 Taka odskocznia od kuchennego piernikowania.

A że od wczoraj u nas śnieg za oknem, to efekty tej zabawy fajnie komponują się z nową odsłoną zimy, wyczekiwaną puszystą bielą i nieco magicznym nastrojem, szczególnie wieczorową porą. Nasze bałwankowe dziewczyny można wtedy podglądać z parku 🙂

Co potrzeba? Kółka z papieru, taśma klejąca i mazaki lub kredki. Bawimy się w rysowanie twarzy i nakryć głowy. My dodatkowo jeszcze w ozdabianie liter – imion. Kto młodszy, temu mama napisze, a kto starszy, sam sobie wykaligrafuje tak jak potrafi. W każdym razie – zabawa jest!

Inne nasze naokienne i/lub bałwankowe inspiracje:

dzika-jablon810p3

dzika-jablon810p4

Kalendarz adwentowy okienkowy

dzika-jablon805n

Pamiętam kalendarze adwentowe z okienkami z czasów, kiedy byłam dziewczynką i nie mogłam się powstrzymać, aby nie zjeść wszystkich czekoladek ze wszystkich okienek od razu 🙂

Pamiętam subtelny trzask okienek przy otwieraniu pod lekkim naciskiem palców na karton. Ustępował, odsłaniając po kolei czekoladowe cudeńka. Palce w czekoladzie. Słodkawy zapach w powietrzu. Brak cierpliwości, aby odliczać, czekać, czekać, czekać… Impuls! Tylko to się liczyło.

dzika-jablon805d

Trzeci rok z rzędu robimy z Milo kalendarz adwentowy. Teraz jest na tyle dojrzała, że nie muszę już odstawiać wysoko na półkę kalendarza z niespodziankami. Wszystkie nasze kalendarze mają ten sam rys. Są niespodziankowe, bez zadań specjalnych czy dobrych uczynków, jak do tej pory. W tym roku zachciało mi się okienek, na samo wspomnienie…

Czasu mało, robota czeka, a niespodzianki zaraz wydrylują kieszeń… Co pod ręką w naszym domu – wiadomo! Tektura! Wpadła mi w oko pokrywa od pudła. Milo narysowała okienka, za chwilę je wycięłam. Milo zrobiła ozdobne kółka z liczbami, a ja wycięłam serca. Do okienek postanowiłyśmy wykorzystać rysunki Milo – wyciąć trochę większe od wymiarów okienek i podkleić je od spodu taśmą. Wyszły nam panienki z okienka, syrenki, Tytus, dziewczęce portrety, mnóstwo zwierzaków – cała wesoła ferajna 🙂

dzika-jablon805h

Wystarczy uchylić okiennice, a wszyscy wyglądają i patrzą na nas. Dzień po dniu kolejny bohater kalendarza dołącza do świątecznej ekipy i przekazuje tajemny liścik.

dzika-jablon805gg

dzika-jablon805c

dzika-jablon805g

dzika-jablon805jj

dzika-jablon805a

dzika-jablon805l

Wydrukowałam liściki z instrukcjami, taka domowa wersja podchodów. Milo co dzień otwiera okienko, wyjmuje ukryty w środku list i kieruje się we wskazane miejsce, aby odnaleźć niespodziankę. Czasem znajduje gumę do żucia, ołówki, cienkopisy czy gumki do włosów, a czasem trafia się książka.

dzika-jablon805w

Dzisiaj – Mikołajkowo – czekała na nią w łóżku nowość Powiedz mi mamo, skąd się bierze miód 🙂 Pycha!

dzika-jablon805b

dzika-jablon805o

dzika-jablon805i

dzika-jablon805e

dzika-jablon805hh

dzika-jablon805pp

dzika-jablon805ii

dzika-jablon805j

dzika-jablon805f

dzika-jablon805kk

dzika-jablon805ll

dzika-jablon805m

dzika-jablon805k

Doświadczenia z kolorami i zimowe okno / Dziecko na warsztat 3

dzika-jablon804a

Listopadowe hasło Dziecka na warsztat to doświadczenia. W zasadzie bliżej nam do sztuki niż nauki, więc w tym wypadku spotykamy się na styku obu dziedzin. Dziś zapraszamy na prosty i efektowny zestaw doświadczeń-zabaw z kolorami.

Wędrująca woda

To doświadczenie pokazuje jak kolory podstawowe, mieszając się, tworzą kolory pochodne. Przy okazji mamy lekcję z wyrównywania płynów. Potrzebujemy:

  • trzy słoiki, w tym jeden pusty
  • woda w dwóch kolorach zabarwiona barwnikami spożywczymi
  • ręcznik papierowy zwinięty w „rurki” lub złożony wzdłuż kilka razy

dzika-jablon804b

Początek eksperymentu. Potrzeba odrobiny cierpliwości, aby zaobserwować zmiany, ale z całą pewnością warto.

dzika-jablon804c

Woda rozpoczyna wędrówkę!

dzika-jablon804d

Wędrując po papierze, woda za jakiś czas wymiesza się w środkowym słoiku, tworząc kolor pomarańczowy, a płyn we wszystkich słoikach będzie miał jednakowy poziom.

dzika-jablon804e

Powtarzamy to samo doświadczenie jeszcze z dwoma zestawami kolorów. Niebieski i żółty.

dzika-jablon804f

dzika-jablon804g

Jest coś fascynującego i hipnotyzującego w obserwowaniu tej wędrówki i spotkania barw.

dzika-jablon804h

Łączymy słoiki w większy zestaw kolorystyczny!

dzika-jablon804i

Pierwsze krople zieleni…

dzika-jablon804l

dzika-jablon804j

Czerwony i niebieski stworzą… fioletowy. Wiemy to, ale warto to sprawdzić 🙂

dzika-jablon804k

Widać wyraźnie efekt wyrównania płynów. Wielka frajda!

Kwiat jak malowany

Kiedyś już sprawdzaliśmy jak roślina pije (kolorową) wodę, a że jest to efektowne doświadczenie, zostało włączone do tego zestawu bez wahania. Milo pocięła chryzantemy na mniejsze bukieciki i umieściła je w słoiczkach z barwioną wodą. Przygotowałyśmy od razu cztery kolory, żeby obserwować zmiany w wielu kwiatach naraz.

dzika-jablon804m

dzika-jablon804n

Czekamy, czekamy… Warto podciąć wcześniej łodyżki. Woda lepiej przedostaje się do kanalików w łodydze i wędruje do płatków.

dzika-jablon804o

Są pierwsze efekty. Barwnik niebieski okazał się najbardziej intensywny i dominujący 😉

dzika-jablon804n2

dzika-jablon804n3

Może uda się wykorzystać jeszcze do czegoś tak fajnie zabarwione kwiaty?

Mleko w kolorach tęczy

Nie wiem jak to jest z tym malowaniem na mleku, ale to jest zawsze hit – w przypadku dwulatków, sześciolatków, a nawet dziesięciolatków. Milo była znów chętna. Zakraplanie kolorów do mleka wciągnęło ją na dłuższą chwilę. Do tej zabawy potrzebujemy:

  • talerz mleka
  • barwiona woda w kilku kolorach
  • odrobina płynu do naczyń
  • zakraplacz/kroplomierz
  • patyczki do uszu

dzika-jablon804o2

Zestaw startowy, czyli zaproszenie do zabawy.

dzika-jablon804o3

dzika-jablon804o4

dzika-jablon804o5

Co tu pisać, sami widzicie jakie czary 🙂

dzika-jablon804p

dzika-jablon804no5

dzika-jablon804p3

dzika-jablon804r

Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki… czyli patyczka z płynem do naczyń.

dzika-jablon804r2

Farbowane śnieżynki i zimowe okno

Zabawa z wędrującymi i mieszającymi się kolorami w tym wypadku u nas to mały kompromis. Najlepsze są filtry do kawy – ale prócz brązowych nie udało mi się znaleźć białych filtrów, więc musiałam improwizować. Wycięłam koła odrysowane od talerzyka na ręcznikach papierowych używanych w kuchni. Milo narysowała mazakami kolorowe obręcze, po czym złożyła je trzy razy i umieściła w słoikach. Małe słoiki napełniamy wodą tylko na dnie, tak, aby po włożeniu papierowych tutek, dostawały one do wody tylko końcówką.

Ręczniki papierowe są trochę wiotkie do tej zabawy, ale… na bezrybiu i rak ryba, więc jakoś dało radę a tym, co miałyśmy w domu. Z drugiej strony, jestem ciekawa efektów z filtrami do kawy, oraz innych działań w tych duchu, bo – jak się zdążyłam zorientować – powstała już cała gałąź coffee filter art – sztuki z filtrów do kawy dla dzieci. OK, innym razem 😉

dzika-jablon804r3

dzika-jablon804rr

dzika-jablon804r6

Jak tylko umieścimy serwetki w słoikach, rozpoczyna się transport wody wraz z kolorami.

dzika-jablon804r4

Można obserwować fajne efekty.

dzika-jablon804r5

dzika-jablon804s

Po wyjęciu ze słoika, suszymy rozłożone koła na papierze lub gazecie.

Całkiem suche uzyskują subtelny kolor. Można z nimi zrobić wszystko! Brałyśmy pod uwagę girlandę, kwiaty i motylki, ale ostatecznie zwyciężyły w castingu śnieżynki… chyba z powodu oczekiwanej zimy i nadchodzących świąt. Milo uznała, że warto udekorować okno. Było sporo zabawy z nożyczkami i wyobraźnią 🙂

A tak wygląda zimowe okno w pokoju Milo!

dzika-jablon804t

dzika-jablon804w

dzika-jablon804u

A teraz zapraszam do pozostałych uczestniczek projektu!