Wyprawa po znaleziska / Przyroda pod lupą

dzika-jablon716

Przygody i naukę można przeżywać w pobliskim parku, wystarczy trochę zaimprowizować i nieco się zorganizować. Inspiracją do podjęcia wyprawy w celu zdobycia kolekcji znalezisk był wpis na blogu Frajda Przyrodnika. Idea prosta i piękna – idziemy po skarby wyposażeni w torbę oraz instrukcje. Autorka tego niezwykłego bloga sama zachęcała do wypróbowania pomysłów, więc nie zawahałyśmy się i skorzystałyśmy. Milo zebrała dość pokaźną parkową kolekcję, a po powrocie do domu stworzyłyśmy księgę znalezisk.

Torba na skarby zrobiona z koszulki do segregatora i taśmy do szycia. Wygodna. Odpowiednia dla wilgotnych i brudnych skarbów. Lista obiektów do szukania (trawa, liście różnych gatunków drzew, patyki, kamyki) gotowa. Wyruszamy!

dzika-jablon716f

Kiedy się zbieraliśmy, za oknem świeciło słońce. Jak tylko wkroczyliśmy do parku, spadł gruby, rzęsisty deszcz… Nic to, torba powoli się zapełniała 🙂 Kolory po deszczu były bardzo intensywne, kałuże zapraszały do wskakiwania. Tyle ciekawych i wartych uwagi spraw po drodze!

dzika-jablon716n

dzika-jablon716p

dzika-jablon716l

W domu zrobiłyśmy przegląd, a przy okazji eksponaty nam się wysuszyły. Przypominając sobie nazwy napotkanych roślin, rozmawiałyśmy o czym będzie księga przyrody. Milo odrzuciła obiekty trójwymiarowe, tłumacząc, że nie da się ich wkleić do księgi. Zbierałyśmy pomysły na zadania – na prośbę córki przygotowałam jej księgę, którą ona wypełniła treścią.

Przydadzą się: kartki z bloku A4 sklejone paskami papieru w całość. Do przymocowania znalezisk – taśma klejąca. Mazaki i kredki do rysowania. Milo postanowiła też włączyć do książki notatki z obserwacji chlorofilu (ćwiczenia z ekstrakcji naturalnego barwnika) oraz narysowany zielonym sokiem rysunek.

dzika-jablon716h

Przykładowe tematy i zadania:

dzika-jablon716b

dzika-jablon716c

dzika-jablon716e

dzika-jablon716d

dzika-jablon716g

dzika-jablon716a

dzika-jablon716i

dzika-jablon716j

Dziękuję autorce bloga Frajda Przyrodnika. To była prawdziwa frajda 🙂

dzika-jablon716m

Wpis powstał w ramach projektu przyrodniczego Przyroda pod lupą. Jeśli chcecie poznać jeszcze więcej pomysłów na zabawy przyrodnicze, sprawdźcie co słychać u innych uczestniczek projektu.

1

 

Błotnicy

dzikajablon405

Brzmi niemal jak „pątnicy” 🙂 Z tym że członkowie tej grupy nie podróżują do miejsc świętych, lecz afirmują życie w najczystszej postaci, czyniąc świętym miejsce przebywania. Są pielgrzymami w teraźniejszości. Jedynym uznawanym przez nich rytuałem jest błotowanie, a hymnem Pieśń Brudnych Dzieci. Nie interesuje ich życie po życiu, bo planują nigdy się nie starzeć. U Olgi Tokarczuk Bieguni musieli być w ciągłym ruchu, aby świat nie zatrzymał się w miejscu, natomiast błotnicy swoją postawą i gestem ratują świat przed powagą. Są wszędzie. Istnieje wiele powodów, dla których warto ich wspierać w ich pasji i misji dla ludzkości 🙂

dzikajablon409b

dzikajablon410

dzikajablon403  dzikajablon406

dzikajablon407

dzikajablon408

dzikajablon404

dzikajablon410b

Pieśń Brudnych Dzieci

dzikajablon360

Tego poematu po prostu nie da się nie przytoczyć! Jedziemy na wakacje, skatowani upałem i zlani potem w dusznym przedziale, koła tak miarowo stukają, a pola tak za oknem leniwie uciekają, woda w butelkach się kończy, zastygamy, opadamy, tężejemy, już tylko fatamorgany przed oczami migają… Niektórzy jednak mają imponujący zapas energii na trudniejsze chwile 🙂 Córka robi jam session, Wielką Improwizację, koncert i balety w jednym, po prostu poetycki SLAM! Ledwo powiekę unoszę i pobieram nowe dane z otoczenia, ale, słysząc pierwsze wersy, ożywiam się nieco, a moje ciało zaczyna delikatnie wibrować w rytm rapowanego utworu, a noga sama chodzi wcale nie nerwowo, a radośnie, we współpracy z córką… taki wspierający akompaniament…

Spisuję wieczorem, więc może już tak nie dokładnie słowo w słowo, ale i tak warto się o tym dowiedzieć. Prawdziwa erupcja wakacyjnej wolności, zrodzona z tygodni oczekiwania na upragniony wyjazd, czysta radość. Przed Państwem Milo! Pieśń Brudnych Dzieci!

My jesteśmy Brudne Dzieci
w głowach tylko nam oposy
połamiemy sobie nosy
mamy głowy z liści
w których mieszkają gąsienice
zielone głowy liściaste
i we włosach patyki
bo jesteśmy z lasu
i spadamy z płota
chodzimy do błota
łamiemy gałązki zbieramy orzeszki
nie dzielimy się łopatką
i drapiemy strupki
nie myjemy włosów
jesteśmy Brudaski
i włosy nam śmierdzą
skaczemy w pokrzywy
i mamy bąble
i drapiemy się
i jeszcze bardziej nas swędzi
Wyrzucamy szkiełka
i kłujemy się w nogi
Zbieramy patyki i kamyki
mieszamy nimi błoto
i robimy czarne babki
i wołamy Krasnoludy
bawimy się w śmieciach
Lubimy brudaskowo i rozwalankę
nie sprzątamy w pokojach
na dywanach pełno kurzów
u nas pełno kurzów jest
a pająki robią pajęczynę
My jesteśmy Brudaski
i robimy bałagany
nie myjemy się wieczorem
i bakterie w zębach mamy
włosy i zęby nam śmierdzą i czarne nogi mamy
jemy zupę z patyków i zgniłych liści
z posypką z patyków
I straszymy kota
drapiemy się w nos
Skaczemy do brudnej wody
Bueee!