Zwierzęta Antarktydy i Arktyki łączcie się!

dzika-jablon671-1

Wątki arktyczne i antarktyczne goszczą w naszym domu już od dość dawna, a fascynacja krainą lodu, zwierzętami, które ją zamieszkują, pogodą i geografią nie ustaje. Tak naprawdę jesteśmy w niekończącej się podróży na biegunie południowym i północnym – nauka przez zabawę wzbogaca nasze życie. Dzisiejszy wpis łączy obie krainy w dość żartobliwy sposób, bo chociaż Milo dowiedziała się, że w rzeczywistości niektóre zwierzęta nigdy się nie spotkają ze względu na warunki geograficzne (nie ujrzymy lisa polarnego na spacerze z pingwinem z Antarktydy), to w zabawie zorganizowała im wspólną przygodę! Polarne przyjechały w odwiedziny do kolegów z Antarktydy! – oświadczyła i tak nam się połączyły dwa odległe światy. Wszak wyobraźnia nie zna granic!

Nie tak dawno bawiłyśmy się w Antarktydę na mokro, wykorzystując bogactwo sensoryczne lodu, śniegu, galaretki i wody, a i lodu było u nas sporo w zabawach w sezonie zimowym. Pojawił się też śnieg, gdy Milo tworzyła Zamek na Zimowym Wzgórzu. Tym razem odbyła się zabawa na sucho, choć nie mniej atrakcyjna, ze względu na użycie różnorodnych materiałów i figurek zwierząt oraz zastosowanie kart do montessoriańskich lekcji trójstopniowych. To wszystko razem sprawiło, że zabawa rozwijała się wielowątkowo i mogłam dokładać Milo wciąż nowe informacje…

Inspiracją po raz nie wiem który były Mapy Mizielińskich. Spotkały się na macie wyścielonej niebieskim prześcieradłem: geografia, biologia, historia (wyprawy Amundsena i Scotta na biegun południowy), wzbogacone ćwiczeniem w pisaniu zainicjowanym przez Milę (postawiła sobie karty z podpisami przed sobą i przepisywała nazwy zwierząt, czym mnie zupełnie zaskoczyła, bo do liter jakoś się nie garnie!). Pokochała te karty, których produkcję wyłącznie do naszego domowego użytku realizuję po nocach 🙂 To samo dotyczy figurek zwierząt, które nie dość, że otrzymały własne imiona i stały się bohaterami wielu codziennych zdarzeń i zabaw, to atrakcyjnością przebiły nawet petszopy i kucyki, co było dla mnie dość szokujące 🙂

Do zabawy przydadzą się:

  • mata lub płachta materiału (najlepiej niebieski, bo oznacza wodę)
  • elementy białe (pokryte śniegiem) na ląd – u nas to papierowy kształt Antarktydy z zaznaczonymi obszarami pokrytymi przez lodowiec)
  • wata, pognieciony papier, styropian jako budulec
  • kawałki kry z pianki
  • dodatki „pod ręką” jak kołeczki drewniane, kwiatki zrobione na szydełku, kamyki, diamentowe serca czy szkiełka (cokolwiek co posłuży do wzbogacania i rozbudowywania małego świata)
  • ryby, łódki, statki, stacje badawcze, ludziki czy inne figurki, które dodadzą realizmu zabawie

Rozwijajcie własne tropy. Trzymajcie się ciepło w krainie wiecznych lodów i bawcie się dobrze 🙂

dzika-jablon671a

dzika-jablon671b

dzika-jablon671c

dzika-jablon671d

dzika-jablon671e  dzika-jablon671i

dzika-jablon671o

dzika-jablon671p   dzika-jablon671f

dzika-jablon671r

dzika-jablon671s

dzika-jablon671t

dzika-jablon671

dzikajablon-antarktyda

Narwańcy i ekscentrycy

dzika-jablon648

Trochę chorujemy, ale wyobraźnia ma się dobrze! Tekturowe karty ze zwierzakami już od dawna chodzą za nami – zanim wydrukuję i zalaminuję jakieś fajne Montessoriańskie zestawy, postanowiłam, że same sobie zrobimy 🙂 Milo od kilku dni maluje zwierzęta, a właściwie powołuje do życia nowe istoty, raz zaglądając do klasycznego atlasu zwierząt i ptaków (od pierwotniaków aż po ssaki), innym razem zaś nurkując w naszym od niedawna magicznym nabytku. Obie książki pokochała (prosi, by oglądać z nią tasiemce, orzęski, karpie i inne formy życia na ziemi przed zaśnięciem). Głęboko zafascynowały ją też nazwy poszczególnych osobników 😉

Absolutnie wyjątkowy atlas, który polecam całym sercem (biorąc pod uwagę moją wrażliwość na kolor i kreskę, była to miłość od pierwszego wejrzenia!), nosi tytuł Narwańcy, uwodziciele, samotnicy. Atlas tych, co fruwają, skaczą i nurkują. Został stworzony przez Adrienne Barman i wydany przez Wydawnictwo Dwie Siostry. Jedną z najbardziej poruszających ilustracji w tym niezwykłym atlasie wyobraźni jest prezentacja gatunków zagrożonych z oczami pełnymi wody. Dlaczego one są takie smutne? – spytała Milo, sama bliska łez. Wyglądają, jakby właśnie się dowiedziały, że są reprezentantami gatunków na wymarciu 🙁 Inne przykładowe kategorie w książce to: bystrzaki, górale, architekci, długojęzyczne, mistrzowie bezdechu, pomidorowe, legendarne… Zgadujcie o co chodzi 🙂

Bardzo inspirująca książka do oglądania (przede wszystkim), czytania (tylko trochę), oddawania się zabawom plastycznym i kreacjom językowym (w każdej chwili). Za jakiś czas nasze karty być może posłużą też do czytania. Milo sama wymyśliła wszystkie nazwy gatunków i postacie zwierząt. Ja zapewniałam głównie wsparcie techniczne. Czasem dostawałam fuchę – wypełnianie rysunku. Dzień spędziłyśmy razem, kolorowo, wesoło, a nawet zapomniałyśmy o choróbskach!

dzika-jablon648a

dzika-jablon648b  dzika-jablon648d

dzika-jablon648f

dzika-jablon648g

dzika-jablon648h

dzika-jablon648i

dzika-jablon648l

dzika-jablon648j

dzika-jablon648k

dzika-jablon648m

dzika-jablon648c

dzika-jablon648n

dzika-jablon648o   dzika-jablon648p

dzika-jablon648r

dzika-jablon648s

dzika-jablon648u  dzika-jablon648z

dzika-jablon648w